Co w sobie trzymasz, czego puścić nie chcesz?

 

Właśnie dziś jest ten dzień, aby odpuścić sobie wszystko. Zauważ, popatrz co Ciebie trzyma. Czego puścić nie chcesz. Jakiej relacji się trzymasz, która Ci nie służy, a daje tylko smutek.

Wiele z tego co się dziś u Ciebie dzieje jest konsekwencją twoich myśli, działań z dnia wczorajszego. Tak więc, po co to? Na co komu „wczorajsze piwo, skoro uleciał już gaz”?

Co w sobie trzymasz, czego puścić nie chcesz? Urazy pozostawionej do kogoś, złości, nie odwzajemnionej miłości, poczucia odrzucenia, utraty, nie trafionej inwestycji finansowej, poczucia winy…

Tak, to wszystko nie są przyjemne uczucia. Jednak i one są częścią nas. Doświadczyłeś ich, aby móc wzrosnąć. A decyzja należy do Ciebie, czy to zrobisz, czy dalej wolisz żywić urazę.

I nie chodzi tu o to by nie pamiętać, ale o to by zakończyć pewien wciąż powtarzający się cykl – „kat / ofiara”. „Ofiara / zbawca”. Poczucia „wyższości / niższości”.

Robiąc coś inaczej, daje się sobie szansę na inne życie. Na doświadczenie go z zupełnie innym świetle.

Inaczej, znaczy z miłością. Z energią szacunku i wybaczenia. Każdy człowiek postępuje na tyle na ile pozwala sobie na własną świadomość. Jeśli ktoś chce żyć w mroku, to jego decyzja. Ty idź swoją drogą.

Jeśli jesteś zły na kogoś, bo ta osoba mówiąc delikatnie nie była miłą dla Ciebie, pozwól iść tej osobie jej własną drogą. Ty idź własną. Możesz w swojej podróży być długi czas sam. Może się tak zdarzyć. Jednak nie przejmuj się tym. Ten czas jest również potrzebny, aby pobyć ze sobą.

Stare relacje się kończą, aby dać możliwość nowego. Opartego na miłości, szacunku, wzajemności.

By stworzyć nowe, stare wpierw trzeba posprzątać. To obecnie się dzieje na skali planety, wszechświata, a tym samym i we własnym sercu.

Zaufaj procesowi w którym jesteś. Zaufaj własnemu sercu. To wszystko, co Ci nie służy obecnie wychodzi na wierzch. A każdy z nas w ciągu życia nazbierał tego sporo…

…Bo czy choćby widok kłócących się rodziców. Przecież to wgrywa się w pamięć. Rodzą się pytania – dlaczego, czy to przez moją osobę, itd. Jak tak można, że Mama krzyczy na Tatę, czy Tata na Mamę. Przecież dziecko kocha obojga..

Odpuść sobie, że potrzebowałaś niekiedy podejmować nie ludzkie wybory, rozdarty pomiędzy dwojgiem rodziców.

Oddychaj głęboko i pozwól swojej duszy, aby ta uleczyła twoje rany tak głęboko zakorzenione na własnym ciele. (niekiedy wręcz powodując choroby z powodu niewyrażonej emocji, bólu).

Płacz ile tylko zdołasz. Krzycz tak głośno jak potrafisz. Kochaj siebie, bo na to zasługujesz. Przytul siebie, obejmij i szepnij do ucha –„Kocham Cię”.

 


Obraz Kat z Pixabay

Uwalniaj, pozwalaj...


Dominik Belczewski

7 uczuć

Wspaniały polski film, który w niezwykle prosty i jednocześnie wymowny sposób pokazuje, jak ważne jest wyrażanie własnych uczuć. To opowieść o tym, że tłumienie emocji prowadzi do cierpienia, a prawdziwe szczęście rodzi się z odwagi, by czuć i mówić o tym, co naprawdę w nas żywe.

To film szczególnie ważny dla rodziców — uczy, jak słuchać swoich dzieci i być obecnym na ich drodze. Jednocześnie bardzo mocno odsłania obraz systemu szkolnictwa, który nie wspiera rozwoju młodych ludzi, a wręcz woła o natychmiastową zmianę.

Dopełnieniem jest dla mnie wypowiedź Christiny von Dreien (polecam obejrzeć tutaj) (https://www.youtube.com/watch?v=taXYZ34kGM0), która w piękny i mądry sposób mówi o wychowaniu dzieci i edukacji w nowym świetle.

Film dostępny obecnie na Netflix — i zdecydowanie warty obejrzenia 

 




https://www.filmweb.pl/film/7+uczu%C4%87-2018-810503


O co chodzi z tą władzą?


            No właśnie o co chodzi z tą władzą? Ludzie przez wieki dążyli do niej. Zabijali się o nią, prowadzili wojny. Myśląc, że władza jest w stanie im coś dać.

            Jednak ona jest niczym innym jak wygórowanym ego, które chce z innych uczynić mniejszymi sobie, by im służono, bezkrytycznie oczywiście najlepiej. A tym samym siebie, wywyższyć ponad innych.

            Nie ma tym samym tutaj absolutnie mowy o wzajemności i szacunku do innej istoty. Bo tam gdzie walka o władzę, tam działają niskie energie – manipulacje, wykorzystywanie, strach, kontrola.

            Ogólnie chęć władzy jest niczym innym jak formą strachu. Żaden człowiek który poznał prawdę o sobie i żyje nią, nie wywyższa się ponad innego. Wręcz przeciwnie, staje się sługą, gotowym pomóc, gdy o pomoc zostanie poproszonym. Gdyż pragnie on dzielić się swoją miłością, światłem, gdyż w ten sposób pomnaża ją i  w sobie.

            Co ogólnie jest całkowitym przeciwieństwem energii władzy, która dąży do gromadzenia, do zbierania coraz więcej, wszelkim możliwym kosztem. - „Chcę więcej”. A energia miłości powie – „w czym mogę Ci pomóc”.

            W świadomości zbiorowej sama walka o władzę została przez system matrixa dość mocno zainstalowana. (obecnie system ten się burzy, o czym wspominałem już w poprzednich artykułach). I tak, rodzice walczą z własnymi dziećmi aby były im posłuszne i robiły to co rodzicom się podoba, a co bardzo często jest w całkowitej niezgodzie z dzieckiem. Ale masz mnie słuchać, bo ja jestem twoim rodzicem…

            Dalej religie walczą o władzę nad ludźmi. Nierządy tak samo. Starając się działać w ten sposób, by manipulując mini i strasząc ludzie byli im posłuszni, i bezkrytyczni.

            W szkołach masz być posłuszny wobec autorytetu nauczyciela. W domu wobec rodzica, partnera. Gdziekolwiek się pojawisz masz się kogoś słuchać i robić to co Ci każą. Tak działał ten system. A oparty był o walkę.

            Tylko, że jest to całkowita iluzja. Gdyż każda jednostka, która jest świadoma, jest indywidualna. Jest Suwerenem. A tym samym nie potrzebuje, aby ktokolwiek mówił jej co ma robić i jak się zachowywać. A to dlatego, że przyjęła ona odpowiedzialność za własne życie.

            Takie osoby, są bardzo niewygodne w upadającym systemie. Gdyż każdy kto nie chce się podporządkować, jest sam sobie twórcą własnego życia. A oni to wiedzą i wiedzą też, iż władza jest iluzją. Wystarczy tylko, że ludzie się obrócą i przestaną ich słuchać, a nagle nie pozostanie nic, absolutnie nic.

            Władza jest niczym innym jak chęcią podporządkowania sobie innych, a nigdy nie dało i nie da się tego zrobić, bez zgody na to innej osoby. Wystarczy wziąć odpowiedzialność za własne życie i decyzje jakie się w nim podejmuje, a nagle nikt, po za tobą samym nie będzie tobą kierować.  

            Dlatego dzieci tak bardzo się buntują od najmłodszych już lat. One to wiedzą i pokazują to swoim zachowaniem. Pytanie czy to chcesz zobaczyć, czy może jednak swoje poczucie ego chcesz zaspokoić, tak by chociaż ktoś ciebie słuchał, byś poczuł iluzoryczną władzę nad kimś.

            A może wolisz to w relacji partnerskiej wciąż podkreślać jaka ta druga strona jest niedobra, bo nie słucha ciebie. Nie robi tego co ty chcesz by robiła…

 

A czy w takim podejściu jest chociaż miejsce na odrobinę miłości?

 

Walka, strach jest przeciwieństwem miłości, a to co siejesz, to zbierasz.

 

Bądź kreatorem własnego życia, a zauważysz, że nie dzieje się nic, bez twojej zgody.


Obraz PublicDomainPictures z Pixabay



Dominik Belczewski

Jakie w twojej głowie obecnie wciąż trzymają się schematy?

 

            Witaj J Jakie w twojej głowie obecnie wciąż trzymają się schematy? Co trudno Ci puścić wolno? Z czym nie możesz sobie poradzić?

            Te wszystkie pytania powstają dość często w głowie. A wynikają one z walki, strachu, braku pewności siebie.

            Wolisz trwać w relacji w której jesteś totalnie nieszczęśliwy, ale ją znasz i  w niej trwasz? Bo przecież „mój mąż, moja żona”...

            Obecnie jest czas zmian. Nie ma już miejsca na stare schematy. Miłość jest wolnością, a wolność poczuciem samostanowienia i wyznaczania własnych granic, oczywiście w szacunku i poszanowaniu do innych istot.

            Pomyśl - jesteś dziś na łożu śmierci, czy coś w swoim życiu będziesz żałował? Jeśli tak, to czemu tego nie zmienisz? Czemu nie przeprosisz, dlaczego nie rzucisz tego, co Ci nie służy i nie pójdziesz inną drogą? Bo to wymaga odwagi? A kto jak nie Ty sam w sobie potrzebujesz ją znaleźć?

Spojrzeć sobie potem w oczy i powiedzieć, „zrobiłem to”. Trudność polega jednak w tym, aby z nikim i z niczym nie walczyć. Wojna rodzi tylko wojnę. A to nie będzie zmiana. Może pojawi się inne pole bitwy, inni ludzie, jednak walka zostanie.

Nie ma znaczenia na jakiej płaszczyźnie toczone są bitwy. Czy to w relacjach, czy w poczuciu niespełnienia, uczuciu ofiary. Wciąż i wciąż są wtedy ranni i poszkodowani.

Kobiecość i Męskość wiele tysiącleci biła się ze sobą, tłamsząc jedni drugich. Religie zabijając w człowieku prawdziwego ducha. Politycy chcąc czynić z innych swoich niewolników.

Na co komu to? Znajdź w sobie to co daje Ci poczucie radości. Znajdź w sobie siebie i zaufaj, przyzwól. Nowe się kreuje. Walka już była, znamy ją dogłębnie, walcząc tysiąclecia, niemal nieustannie.

A czy znamy miłość? A czy znamy wolność, wzajemność, szacunek i nie tylko, że tak powiem na tej planecie, ale i do innych istot, galaktyk.

Nowe zbudujemy tylko, gdy zechcemy inaczej. Gdy spojrzymy oczyma miłości i wdzięczności na siebie i innych.

Kocham Cię i dziękuję Ci, że jesteś, takim jakim jesteś. Dzięki temu nauczyłem się miłości do siebie, a tym samym nauczyłem kochać się ciebie.

Każdy schemat który pojawia się w głowie można zmienić. Podstawą jest pewność siebie, zaufanie sobie, przyjęcie odpowiedzialności.

Zobacz jak się z jaką myślą czujesz. Programów, które nam nie służą, przez eony czasu próbowano nam wgrywać setki tysięcy, a mimo to wciąż znajdowali się ludzie którzy jeden po drugim rozpuszczali w świetle prawdy. Tak więc da się.

Przykładem takich schematów niech będzie choćby – „nie zasługuję na to” , „nie jestem godzien” , „pieniądze są złe” i tak dalej…

To wszystko iluzja.  A iluzję łatwo można przejrzeć. Oddychaj głęboko, świadomie, przyzwalaj. Poznasz w sobie co ciebie trzyma, jaka myśl, spojrzenie nie pozwala pójść do przodu. A jeśli zechcesz to zmienić, przyzwól na zmianę. Jeśli będzie trzeba pojawią się nagle ludzie, sytuacje, wsparcie. Wszechświat nigdy nie pozostawi ciebie samej / samego. Tylko zaufaj i wiedź że to co się dzieje.



Zdjęcie autorstwa - Tomasz Bojahr


...zmień myślenie, a zmieni się twoje życie...



Dominik Belczewski

Co się w twoim życiu zmieni jeśli…?

  

            Co się zmieni w twoim życiu, jeśli przyjmiesz odpowiedzialność za swoją egzystencję? Za decyzje które podejmujesz?

            Otóż, to jest właśnie klucz do wszelkich zmian. Stanąć twarzą, w twarz z samym sobą i przyznać się przed sobą, że dane decyzje podjąłem samemu. Tak więc i osobiście mogę je zmienić! To właśnie kwestia odpowiedzialności jest.

            Patrząc z innej perspektywy – nic się nie zmieni w twoim życiu, jeśli nie weźmiesz za to odpowiedzialności.

Życie jest sztuką wyborów. Decyzje te można podejmować świadomie lub też nie. Jeśli chcę poznać prawdę, taką jaka ona faktycznie jest, to potrzebuję przestać patrzeć na innych. Przestać robić z kogokolwiek swojego guru. Komukolwiek oddawać swoje zdanie. Swoje prawo do samostanowienia.

Nie ważne czy to jest kościół, politycy, jakieś grupy organizacyjne, pojedynczy ludzie, rodzina, partner. Zawsze prościej jest zrzucić na kogoś, na coś, jak przyznać się przed sobą i powiedzieć – „Tak, to ja to stworzyłem, swoimi myślami, czynami. Tak więc również to Ja mogę zmienić”.

To wymaga pewnej nieustannej pracy. Obserwacji siebie, swoich uczuć, swojego ciała, serca. Wszystko to nam podpowiada co jest Prawdą.

Nagle życie się zmienia, gdy na zmianę się przyzwoli i szczerze jej się zapragnie. Potwierdzi to każdy, który z czystego serca zapragnął zmian. A aby to zrobić, pierwszym krokiem jest wzięcie odpowiedzialności za własne życie.

Uciekać można wciąż, całymi dniami i nocami. Można udawać, że nic się nie słyszy, nic nie widzi i że to przecież „oni”, a nie „ja”. Jednak wewnętrznie wciąż będziesz czuć, że coś tutaj nie gra. I spoko, dalej możesz udawać, że nic się nie dzieje. Tak też można. To również decyzja. Tylko pamiętaj, że to twoja własna decyzja, nikogo innego.

Sąsiad z naprzeciwka ma własne życie i własną historię. Ty swoją. Każda z nich jest niesamowita, gdyż opowiada o Boskiej istocie. O aniele w ludzkim ciele, który zszedł na Ziemie w czasie jej największych przemian kiedykolwiek. To już zahacza o historię pełną akcji, mocnych przeżyć i drastycznych wstrząsów. A wszystko po to, aby pomóc Tobie w dostrzeżeniu własnego światła. Własnej mocy, jako kreatora życia.

To co myślisz, to tworzysz. Żadna myśl nie pozostaje bez odpowiedzi. Twoje dziś, tworzy twoje jutro. Twoje dziś jest pasmem niewyczerpanych możliwości. Twórz to co daje Ci radość. To co buduje uśmiech na twojej twarzy. To co podpowiada Ci własne serce.

Przyjmij odpowiedzialność za to, że to twoja myśl tworzy, jak i myśl „sąsiada”. Jednak każdy z was ma własne życie i każdy doświadcza to co samemu stworzył.

Usuń z twojej głowy stare przekonania, schematy, działania, które Ci nie służą. A jedynie zasilają niskie energie. Na co Ci trzymać się ich, skoro to Ci nie służy? Co w trzymaniu się ich, jeszcze sprawia Ci przyjemność?

Stań z wyprostowaną głową i idź, bo twoje życie należy do Ciebie, a nie do nikogo innego.



 

...gdyż prawdziwą odwagą w życiu jest wziąć za nie odpowiedzialność...



Dominik Belczewski

 

 

 

Anna Głowacz "Kryształowe dziecko"

 Jest to jak do tej pory najlepsza książka dla dzieci na jaką trafiłem. Mój obecnie 4 letni syn również ją poleca, z racji tego, że jest to obecnie najczęściej wybierana przez niego pozycja, na dobranoc :) Jako "dorosły" również można się z niej wiele nauczyć. Gorąco polecam :) 



 

Czego obawia się Matrix?


            Witajcie. Matrix, jako system oparty jest na strachu. Bez tej energii by nie istniał. Jego istnienie jest zależne od tej niskiej częstotliwości.

            Matrix nie obawia się, że kolejna osoba się odłączy od systemu i już go nie będzie zasilać. Że kolejna „bateryjka” się odłączy. Nową się „wyprodukuje”. Nie ma większej straty.

            System obawia się osób, które się odłączą i pozostaną świadome. A każda taka odłączona osoba zaczyna świecić, „oświetlać mrok”.

            Istoty ciemne - jedno, że potrzebują się przed tym światłem bronić, bo ona wpływa na nie. Oślepiając te istoty, które chcą dalej pozostać ciemnymi.

Kolejne to to, że świecąc bardzo trudno podpiąć się pod twoją energię. Twoja aura ochronna staje się naturalną tarczą. Teraz aby się podpiąć nie starczy pojedynczy ciemny, jeśli nie ma twojej zgody. Niekiedy potrzeba już całej armii, która czeka tylko na potknięcie. Na pewien prześwit w aurze.

Następnie świecąc, budzisz innych, którzy są gotowi na przyjęcie prawdy. Stajesz się naturalnym pobudzaczem energii. To dzieje się samoistnie. Nie potrzeba tutaj jakiegoś większego działania.

My jako ludzie w swoim czasie wybraliśmy takie doświadczenie, aby zapomnieć kim jesteśmy. Aby przechodząc przez mrok odkryć Prawdę. Nie da się ukryć, że pomysł był iście debilny, szalony i jakkolwiek go nazwać. Aczkolwiek zrobiliśmy to, a obecnie jest czas przebudzenia i oczyszczania Ziemi.

To jak bardzo ktoś się zakręcił w iluzji, dopiero się budząc, czy też będąc w drodze świadomości jakiś czas, nie ma większego znaczenia. Matrix wie, że wystarczy abyś sobie przypomniał kim Jesteś. Jaką masz w sobie moc i nie ważne jak wielkie miał zbudowane podłączenia. Obecnie wszystkie da się już odciąć, jeśli jest twoja zgoda.

To kwestia decyzji, gdzie chcesz być. Nic więcej. Decyzji i przyzwoleniu, aby się zadziało, a się zadzieje, bo świat który był przez wieki budowany na kłamstwie, upadnie niczym domek z kart ukazując całą prawdę.

Proces może nie jest zbyt miły i nie jest też bezbolesny, gdyż wiele z iluzji jest po prostu nam wygodne. Do wielu się przyzwyczailiśmy. Do wielu przed sobą nie chcieliśmy się przyznać, a do jeszcze więcej przyznać się, że samemu siebie przez lata się oszukiwało. Choć to wszystko iluzja J

Jesteś i istniałeś zawsze. Żyjesz i obecnie jako dusza w wielu ciałach i wymiarach, wzajemnie się również wspierając. Patrząc czysto ludzko można łatwo oszaleć. Patrzeć oczyma duszy można zrozumieć sens istnienia, doświadczeń.

Poznając kim Jesteś, świecąc każdego dnia, nie pojawia się w Tobie strach. Nie zasilasz ciemnej strony. Tak więc oni się wycofują, gdyż pozostając dłużej w naturalny sposób ulegli by dematerializacji. Energie panujące na Ziemi stają się już nie do wytrzymania, poprzez ogrom światła. J



Obraz Daniel Reche z Pixabay 
 

Jam Jest Jestem...


Dominik Belczewski

 

Jak dokonać zmiany w własnym życiu?

 

            Co dziennie rano wstajesz, budzisz się i co dalej? W jakim świecie chcesz żyć? Co chcesz doświadczać?

            Każdy dzień daje możliwość wyboru, zmiany i jak wszystko jest kwestią twojego osobistego wyboru, i przyjęcia odpowiedzialności za własne decyzje.

            Przyjęcie odpowiedzialności jest tutaj właśnie kluczowe. To Ty samemu kreujesz życie jakiego doświadczasz. Obecnie na planie całej Ziemi trwa proces zmiany, gdyż tak wiele osób świadomie zadecydowało i wzięło za to odpowiedzialność. Za swoje życie. A to przeniosło się samoistnie na plan całego kolektywu.

            Jak długo żyjesz i unikasz poznania prawdy, tak długo tkwisz w iluzji własnego umysłu i manipulacji jakimi został on poddany przez religie, rządy, własne kreacje i inne twory.

            Iluzja jest niczym innym jak formą ucieczki od życia. Jak chęcią zrzucenia odpowiedzialności za własne życie na innych. Jest to jedno z najsilniejszych uzależnień jakie tylko istnieją. Iluzja która jest w tobie wpływa na każdy aspekt twojego życia. Każdy aspekt…

            Potrzeba zrozumienia, że tak właśnie się dzieje i chęci zmiany. Poczucia własnej mocy, że zasługuję na życie zupełnie inne niż powszechnie się mówi – politycznie wygodnie. Zasługujesz na życie w radości i obfitości. A to życie zaczyna się już teraz w Tobie. W twym sercu.

            Zmianą jesteś Ty sam i twoja decyzja, czy chcesz wziąć odpowiedzialność za to, co przez całe dotychczasowe życie kreowałeś i czy chcesz to zmienić.

            Nie ma znaczenia co robiłeś wcześniej. To naprawdę nie ma znaczenia. Liczy się tu i teraz. Jeśli odwalałeś jakąś „manianę” w życiu, to nic. Twoja dusza Ciebie nie ocenia. Wyciąga mądrość z tego doświadczenia i idzie dalej.

To co ważne dzieje się w chwili obecnej. Jeśli będziesz za sobą ciągnąć przeszłość, ona Ciebie pochłonie. Jeśli będziesz obawiać się przyszłości, ona również Ciebie pochłonie.

Iluzja w Prawdzie się rozpłynie. Stanie się wówczas jasna i wyraźna, jeśli tylko  ją będzie chciało się zobaczyć. Zechciej przyjąć prawdę taka jaka jest. Stanąć wobec niej „nagim” i przyzwolić na nią w swoim życiu.

To jest prawdziwa zmiana. To jest prawdziwe przyjęcie odpowiedzialności za własne życie.

Słyszałem kiedyś słowa mistrza, choć tym mistrzem byłem Ja J iż prawdziwą sztuką jest przyznanie się do błędu. To pokazuje prawdziwą moc jaka jest w danym człowieku. Tylko osoba, w której jest miłość, jest w stanie powiedzieć „przepraszam, proszę, dziękuję”. Za tymi słowami kryje się pokora, czułość, życzliwość, szacunek miłość do siebie i innych.

Proszę, nie unikajmy tych słów. Mówiąc je prosto z serca można przebić nimi wiele zasłon iluzji własnego serca jak i innych. Mówiąc sercem, trafiasz do serca innych osób. A to już ich indywidualna decyzja, czy oni również zechcą poznać prawdę w sobie, czy trwać w zasłonie iluzji ich serc.


Obraz Jason z Pixabay 
 

...bo zmiana to Ty...


Dominik Belczewski

Jak się dziś czujesz?


Jak się dziś czujesz? Czy odczuwasz wewnętrzną radość. Twoje nogi chcą tańczyć? Serce się uśmiecha? Czy też może ostatnio czujesz się mniej radośnie? Bardziej przygnębionym, złym.

Każde z tych uczuć jest potrzebne. Każde z nich jest częścią nas samych. Bez ciemności nie poznamy jasności i wice wersa. W tym ukryty jest sens stworzenia. Boskiego poznania.

Jedyne co potrzeba to podejść do siebie z szacunkiem i miłością. Świadomie podejmować decyzje, czyli po prostu być uważnym. Wyczulić swoje zmysły. Pijąc herbatę, poczuć jej smak. Spacerując usłyszeć szmer lasu. Myjąc się zjednoczyć się z wodą – poczuć ją na swoim ciele.

Nie ma złych uczuć, jest jedynie decyzja co chcesz doświadczać. To  co myślisz, to kreujesz, a właśnie o energię kreacji tutaj cały czas chodzi.

Masz jako człowiek boską moc tworzenia. Materializacji energii. Ciemność nie posiada tej mocy, więc posługuje się nieświadomymi istotami manipulując je. Wpuszczając z poczucie winy, strach, złość.

Jako istoty ludzkie, boskie, te uczucia są naszą częścią. Tak więc czując je nie mniej w sobie poczucia żalu, wstydu. Po prostu jeśli nie chcesz już ich czuć w sobie, bo jest Ci mało przyjemnie, to przemień je na inne.

Pozwól sobie na zmianę. Przyzwól na nią. Nie walcz, tylko pozwól. Weź kilka głębokich oddechów i z zaufaniem do siebie samego, do swojej duszy odpuść stare i pozwól na nowe. Bez kontroli jak, gdzie, kiedy… Pozwól… Zapomnij..

Czujesz złość na siebie, innych. A czy znasz kogoś kto nie doświadczył tego uczucia? Czy myślisz, że może Jezus takich uczuć nie miał? A pamiętasz jak się wkurzył i rozwalił stragany… Był zły i tego nie ukrywał. Pozwolił temu uczuciu wyjść z siebie, a nie je tłumić. Kumulować.

Masz prawo czuć cokolwiek zechcesz. Zachowaj przy tym jednak świadomość. Jezus nie żył później tą złością. Był zakotwiczony w miłości. Jesteś wkurzony, przeklnij. Wyrzuć z siebie emocje, a nie je gromadź, niczym bomba z spóźnionym zapłonem. Nie wiedząc nawet niekiedy o co już chodzi, a uczucia złości na wszystko i wszystkich się wzmaga.

Zostałeś powołany do miłości i z miłości zostałeś zrodzony. Zarówno jako dusza i obecne twoje ciało. Miłość nie mówi co jest dobre co złe. Ona po prostu kocha bezwarunkowo. Spójrz na małe dzieci, obserwuj je, a prościej będzie Ci to zrozumieć, odczuć.

Czy dziecko nie ma złości? Ha ha J zaraz Ci tupnie nagą i powie swoje, jednak za chwilę bawi się dalej. Dlaczego, bo nie trzyma emocji w sobie. Pozwala im odejść i skupia się dalej na zabawie. Na tym co ma ochotę robić. Co sprawia mu radość i przyjemność.

Tak więc wszelkie uczucia jakie masz w sobie to twój osobisty wybór. A za twymi odczuciami idzie twoja własna moc kreacji i twoje własne jutro.

Ciemność chce doświadczać ciemności i manipuluje innymi by im ciemność ofiarowali. Ty masz wolną wolę i decyzja należy tylko do Ciebie samego. Możesz tworzyć własne życie, lub być dawcą energii. Nie ma złej decyzji. Jest tylko rodzaj wybranego doświadczenia.

 

Obraz xxolaxx z Pixabay 


...uwalniaj ...pozwalaj...


Dominik Belczewski

 

Obecne przemiany na Ziemi. Czyli co się dzieje?

Witajcie. Obecny czas przemian daje każdemu w „kość”. Wszechświat pokazuje wszystkim, co ma jeszcze do załatwienia w sobie, by pójść dalej. Jednak nie każdy chce.

            Obecnie coraz bardziej to widać. Osoby które wybrały trwanie w niższych energiach, czują, że ich czas na Ziemi się zakończył i wręcz szaleją w swoich działaniach. Są pełni złości, chcąc ostatkiem sił czerpać energię jeszcze od innych.

            U ludzi, którzy postanowili przejść na wyższe wymiary, życie pokazuje gdzie mają jeszcze jakieś blokady w sobie. Gdzie trzymają jeszcze strach, poczucie krzywdy, kontroli, itp. Tak aby w wyższych energiach miłości mogli czuć się swobodnie, aby mogli doświadczać tego, o czym od dawna marzyli, od wielu, wielu wcieleń.

            Data 22 marca 2023 roku stanie się, czy też może już się stała, datą historyczną. A co dokładnie się w tym czasie stało, to już także i każdego indywidualne odczucie… Poniżej dwa linki które być może pomogą zrozumieć doniosłość wydarzenia.  https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=cINqh30WyCc&fbclid=IwAR2UqoA1he6WWocWPxYP4kSYAHAYcmDyGQkj2LDzbKfgQpffYhGUN382pA8

https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=-1nmcaCtxec&fbclid=IwAR1Q6Y5WHL9qZRth2s_NYhDaATy1gm7-2xQJwkgTKUyB6eIB7oPAZr-9ORU

            W moim odczuciu to także przełom w kwestii energii. Gdzie punkt kulminacyjny już nastąpił i teraz jest już tylko z górki. Oczyszczanie przestrzeni, bałaganu. Ujawnianie ukrytych prawd, technologii. Ostateczny rozpad matrixa.

            Potrzeba tutaj jeszcze wciąż naszego wspólnego ludzkiego działania, pełnego miłości, światła, przyzwalania. Po prostu w ciszy i spokoju swego serca, by usiąść i świadomie oddychać. By odpuścić w sobie wszystko to, co nam nie służy. A resztą zajmie się Stwórca. Daj temu czas.

            Wiele się już dokonało, więc po prostu tańczmy i cieszmy się życiem, kreując wspólnie złotą erę ludzkości.

            Zacznij dzień od wdzięczności i zakończ dzień na wdzięczności. Wdzięczność generuje miłość, a im więcej światła, tym przemiany następują szybciej i łagodniej. Rządy, korporacje, kościoły upadają. Manipulacje i kłamstwa odchodzą. Ich miejsce zajmuje szacunek i prawda.

            Wyrusz w głęboką podróż do wnętrza samego siebie. Zechciej widzieć i zobaczyć co tam się dzieje. Nie ukrywając nic przed samym sobą. Uwolnij złość, poczucie ofiary, kontrolę. Wybacz sobie i innym.

            Dzięki temu co było obecne w twoim życiu, tym co doświadczyłeś, jakich ludzi spotkałeś, jesteś teraz na tym, a nie innym miejscu. Tak wiele się już nauczyłeś. Tak wiele zrozumiałeś. Pokochaj więc, to, co w teorii nie chce miłości. Dostanie ono wtedy wybór. Pozna być może miłość, szacunek pierwszy raz w swoim życiu, a to może rozkruszy mury serca wielu osób.

            Czas wstać z kolan i iść z podniesioną głową. Dumnym bycia człowiekiem. Dumnym bycia świadomym twórcą również. To co myślisz, czujesz, to tworzysz. Mniej w sobie miłość, a miłość doświadczysz każdego dnia.

 

Obraz Tim Hill z Pixabay 

Żyj i ciesz się życiem...


Dominik Belczewski