Czy każesz siebie za coś w swoim życiu?


Każdy z nas ma swoją własną historię życia którą tworzy, świadomie, bądź i nieświadomie. Jednak ją kreuje swoimi myślami, uczuciami, czynami. 

To wszystko co czujesz i myślisz, tworzy twoje jutro. Można w bardzo uproszczony sposób powiedzieć, że taki jak masz dzisiejszy dzień, jutrzejszy będzie podobny. Chyba, że zmienisz schemat. Zaczniesz działać świadomie, a nie mechanicznie. 

Działać świadomie, znaczy w uproszczeniu tyle co - myśleć co się robi. Spojrzeć czy jest to moja własna decyzja? Jak się z tym czuję? Czy sprawia mi to przyjemność? Gdyż jeśli nie ma w tym radości i nie ma w tym własnej zgody, to ewidentnie coś tu nie gra. 

Jak to już wiele mądrych osób mówiło – „zwykłe pomywanie naczyń, może być medytacją, jeśli będziesz wykonywać tą czynność świadomie”. Poczuj wodę na swojej skórze, radość z porządku w domu.

Tak samo rzecz się ma z wszystkimi działaniami w życiu. Kiedyś popełniłeś jakąś głupotę, żeby tylko jedną … A znasz kogoś kto takich nie popełnił, bo ja nie. Samemu mam ciekawą listę „debilizmu”. Pytanie tylko, po co, za to, co już się stało, mam się karać. Przecież to nie ma najmniejszego sensu. Jednak tak bardzo często się zdarza.

„Ja już nigdy się na zakocham” . „Ja nie zasługuję na to, czy na tamto”. Jakie to powszechnie znane i jakie bardzo destrukcyjne. Za to matrix bardzo lubi takie niskie wibracje, dlatego swoje działania wciąż stara się nakierowywać na poczucie winy.

Jezus mówił – „wstań i nie grzesz już więcej”, czyli wstań i nie powtarzaj już danego schematu, idź dalej. Słowo „grzech” w dosłownym znaczeniu znaczy – nie trafić do celu. Więc skoro nie trafiłeś do celu, to spróbuj ponownie, i ponownie. Za każdym razem inaczej. Jak wynaleziono ogrom wynalazków? Doświadczając i sprawdzając kiedy działa coś, a kiedy nie. Próbując wciąż na nowo, nie poddając się.

I to jest konsekwencja w działaniu. To jest moc kreacji. To jest poczucie swojej boskości – Ja mogę, ja potrafię. Może jeszcze nie odczułem na poziomie fizycznym jak, aczkolwiek moja dusza już wie. Z czasem usłyszę odpowiedź – jak. 

Więc nie potępiaj się za przeszłość, bo nie zaznasz przyszłości, a zmienić to możesz tylko w chwili obecnej. Kochaj siebie. Obdarowuj siebie uczuciami pełnymi ciepła, miłości, a zobaczysz jak zacznie zmieniać się przestrzeń w koło ciebie.

Twoje ciało również reaguje na twoje myśli, na złogi emocjonalne pozostawione w ciele. Ukazuje to na zewnątrz często poprzez choroby. Spójrz na swoje ciało, a zobaczysz czego się trzymasz z przeszłości i nie chcesz pościć. 

Wystarczy szczerym sercem pozwolić sobie odpuścić stare, zmienić myślenie na – ja zasługuję na wszystko co dla mnie najlepsze. Zasługuję na miłość, na życie w pełnej obfitości i wolności. Jestem twórcą własnego życia. 



Obraz Shad0wfall z Pixabay


...Życie wymaga odwagi...Żyj!


Dominik Belczewski


Jakie są w twoim myciu marzenia? Jakie masz pragnienia? Czy dążysz do ich spełnienia?


            Żyjesz. Wstajesz rano i co dalej? Czy pozwalasz aby ono toczyło się samo. Aby inni za Ciebie podejmowali decyzje. Tak aby było na kogo zwalać odpowiedzialność za własne życie? Bo tak prościej. Tak łatwiej. „To oni”. „To przez nich”.

            Otóż nic się nie dzieje bez twojej decyzji. Ty sam jesteś kreatorem własnego życia. Jeśli zbudowałeś sobie bagno, to tylko Ty sam sobie je stworzyłeś, nikt za Ciebie tego nie zrobił i nikt za Ciebie tego nie zmieni.

            Przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie, za to że jesteś jego kreatorem, twórcą, jest inicjacją zmian. Światłem duszy wskazującym drogę do własnego nieba na ziemi. Jest tym, czym dla ciała jest woda – źródłem życia z którego składa się w ponad 90 procentach. Tym samym jest wzięcie odpowiedzialności za swoje życie. Przyznanie się przez sobą i innymi, że jesteś kreatorem, twórcą, że to co myślisz – to tworzysz.

            To niesie za sobą uważność w słowach, myślach, czynach. Zaczynasz uważać, aby nie krzywdzić siebie i innych. Zaczynasz kochać siebie i innych bezinteresownie. Pojawia się prawdziwa miłość, która jest w stanie oświetlić każdą drogę.

            Pamiętaj, że „Światło Boga nigdy nie zawodzi”, a Ty „zostałeś stworzony na Jego obraz i podobieństwo”. „Jesteś Bogiem także” – jak zwykł mówić Joshua (Jezus).

Nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko takie których nie dopuszczasz w swoim umyśle, czy to poprzez system wierzeń jakie masz w sobie, religii, nawyków, manipulacji politycznych, czy inne. Gdzie od najmłodszych lat próbowano Ci wmówić, że coś się nie da, że może ktoś inny, no ale nie Ty, że się do niczego nie nadajesz. Aż w końcu być może twój duch został złamany.

Jednak nawet jeśli tak się stało, to tylko dlatego, że kiedyś podjąłeś taką decyzję. Że zawierzyłeś komuś innemu. Że zaprzeczyłeś swojemu sercu, intuicji. Twoja dusza jest z Tobą zawsze połączona i nieustannie mówi do Ciebie, kwestia na tyle na ile ją chcesz słyszeć. Wystarczy się wyciszyć. Wziąć kilka głębszych wdechów, usiąść na trawie na łonie natury, czy cokolwiek innego poczujesz. I usłyszysz jej podpowiedzi, a one zawsze prowadzą do miłości. Do prawdziwego przebudzenia.

Może nie zawsze są to przyjemne doświadczenia, bo niekiedy trzeba pozbyć się schematów myśli, działań, które nam nie służą. Czy też osoby które przebywają w naszej przestrzeni potrzebują udać się inną, własną drogą. Jednak zbiegiem czasu widać w tym mądrość i to, że dzięki temu, że na przykład straciłem pracę, znalazłem inną wiele lepszą, która jest moją pasją. Czy też relacja która się rozpadła. A po czasie przyszedł partner nie wiadomo skąd i jak, ale serce czuje i już wie, czemu wcześniejsze potrzebowało się rozpaść, by zrobić miejsce nowemu.

Życie jest drogą zaufania do siebie, do własnej mocy kreacji. Jest doświadczaniem palety barw, a Ty wybierasz na jaki odcień pomalujesz swoje życie każdego dnia.

Jeśli masz marzenia, dąż do ich spełnienia, ale nie na siłę. Nie przez umysł mówiąc jak ma się stać. Zaufaj, po prostu przyzwól, bo to, co najpiękniejsze, co przyjdzie do Ciebie, zazwyczaj jest tym, czego kompletnie się nie będziesz spodziewać.

Więc idź przez życie z otwartym sercem, obserwując co się dzieje, słuchając swojej duszy. Poczujesz to idź tam, zaufaj, nie dyskutuj za bardzo. Nie czujesz by iść, nie idź, nie analizuj, to nie dla Ciebie. Nauczysz się szybko rozróżniać kiedy masz coś zrobić, a kiedy nie. Jeśli tylko zechcesz słuchać swojej własnej duszy.

Życie stoi przed Tobą z szeroko otwartymi drzwiami, twoja decyzja, czy chcesz przez nie przejść jako kreator własnego życia, czy oddasz tą władzę innym, żyjąc w strachu.

 


Obraz KBCH z Pixabay

...Życie, żyj, raduj się nim, baw się nim, twórz...


Dominik Belczewski

Czy czegoś szukasz w swoim życiu?


Czyń tak w swoim życiu, aby czuć się szczęśliwy/a. Wtedy szczęście będzie do Ciebie przychodziło. Czyń tak, aby kochać siebie, aby i inni mogli kochać ciebie. Czyń tak, by być sobą, bo tylko będąc sobą, uczynisz w swoim życiu cuda.

Nie szukaj na siłę miłości, gdyż nie masz czego szukać. Ona jest w Tobie. To co potrzebujesz zrobić, to pozwolić sobie na jej przyjęcie. Otworzyć swoje serce pomimo całej przeszłości jaka miała miejsce. Pomimo całego bólu, nie przyjemnych doświadczeń.

Przeszłości nie zmienisz, ona już była. Więc nie żyj nią. Wyciągnij wnioski. Naucz się patrzeć przez pryzmat - co to doświadczenie miało mnie nauczyć, w moim życiu. Jak dzięki temu mogę wzrosnąć, rozwinąć się.

Wiadomym jest, że nie miłe wspomnienia pozostaną, ale uleczone, nie będą wywierać na nas wpływu. Będą po prostu czymś co miało miejsce, lekcją. Taką samą jak nauka jazdy na rowerze, podczas której być może, nie raz obiłeś sobie kolana.

Życie trwa nadal. A aby żyć, trzeba stanąć twarzą w twarz z własnymi lękami, demonami. W przeciwnym razie będziemy wciąż powtarzać te same lekcje, doświadczenia. Zmieni się być może miejsce, ludzie wokół nas, jednak schemat lekcji pozostanie ten sam.

Aby to zmienić, trzeba wziąć za życie odpowiedzialność. Przyznać się przed sobą, że to my sami stworzyliśmy wszystko naszymi własnymi myślami, czynami. Tak więc tylko my sami możemy to zmienić. Nikt inny tego za nas zrobić nie może.

Nigdy nie przyjdzie żaden „potężny zbawiciel narodów”, aby wyrwać Ciebie z twojego życia i przemienić je. Ty piszesz swoją drogę. Ty masz własne pióro kreacji i zapisujesz nim co zechcesz. A to co myślisz, tworzysz. Więc patrz na swoje myśli.

Twórz to, co chcesz doświadczać. Zaufaj sobie. Życie będzie testować, ale to nie dlatego, że nie zasługujesz na coś, tylko dla tego, aby usunąć z Twojego życia wszystko to, co Ci prawdziwe nie służy. To co powstrzymuje Ciebie przed wzrostem. Przed jeszcze większym otwarciem na miłość.

Życie jest wielką pasją wyrażającą miłość na tysiące sposobów. Nie ma złego sposobu aby się wyrazić. Jest tylko strach przez zranieniem. Będąc otwartym narażasz się na zranienie. Jednak tylko pozostając otwartym możesz doświadczać życia. Tylko w ten sposób możesz zaznać obfitości miłości. Tylko tak możesz prawdziwie być w relacji z samym sobą, czy też z partnerem.

Jeśli nie kochasz siebie, jak pokochasz kogoś innego. Jeśli żywisz w sobie nienawiść do byłego partnera / partnerki jak chcesz stworzyć nową relację? Na czym chcesz ją oprzeć, na czym zbudować? Jeśli masz w sobie nienawiść, spotkasz taką osobę, dzięki której dalej będziesz mógł nienawidzić.

Chcesz dalej w swoim życiu grać rolę ofiary, to wszechświat Ci to umożliwi, wedle własnego życzenia. Tylko Ty masz w sobie moc zmiany własnego życia, własnego myślenia.

Możesz codziennie cieszyć się życiem, doświadczając jego cudu. Lub od rana narzekając. Czy nie piękniej otworzyć oczy z rana u boku osoby którą się kocha i wie, że ona też nas szczerze kocha. Czy może przyjemniejszy jest dla Ciebie poranek w stylu – kurw… znowu poniedziałek. Nawet poniedziałki mogą być magiczne, bo Ty masz własne pióro kreacji własnego życia. Używaj go mądrze.

 


Obraz Arek Socha z Pixabay


...Życie jest doświadczaniem, więc baw się życiem...


Dominik Belczewski

 

Pułapki rozwoju duchowego


           Rozwijając się duchowo można wpaść na wiele nieprzyjemnych pułapek, które trzeba zrozumieć, niekiedy przejść na własnej skórze, by wyciągnąć z tych doświadczeń mądrość. By nie powtórzyć schematu który nam nie służy i iść dalej.

             A więc po pierwsze – Chęć „zbawstwa”  - Żyjemy każdego dnia, doświadczając. Niekiedy zdajemy sobie sprawę, że to, co przez jakiś czas, dłuższy, czy też krótszy uznawaliśmy za prawdę, z biegiem wydarzeń okazało się kompletną iluzją. Stanęliśmy przed samym sobą w konfrontacji, gdzie spojrzeliśmy prawdzie w oczy, przyznając się przed samym sobą – „moje spojrzenie było błędne, wiele lat się oszukiwałem”. I teraz nagle swoją własną odkrytą prawdą, chcesz zarazić innych.

            Ale to tak nie działa. Każdy ma swój czas. Żyj i swoim przykładem pokazuj, że można inaczej, a wtedy ludzie sami podejdą do Ciebie i się zapytają, jak można inaczej. Próbując kogoś przekonać do swojego spojrzenia, nawet gdy jest ono w pełni prawdziwe i oparte na miłości, stworzysz tylko opór. A napór czyni opór.

            Każda zmiana zaczyna się i kończy na sobie. Możesz zmienić siebie, a nie innych. Zmieniając siebie, zmienia się przestrzeń wokół Ciebie, a tym samym zmieniasz wszystko, emanując miłością i pozwalając Boskiemu Światłu działać przez siebie.

            Po drugie – Zachłyśnięcie się duchowością  - Duchowość w każdym człowieku stanowi nieodłączny element. Jednak żyjemy również w materii na planecie zwanej powszechnie Ziemią. Potrzeba jednego i drugiego aby funkcjonować w zdrowy sposób.

            Żyjąc tylko w materii nie zauważamy potrzeb duszy. Żyjąc tylko w duchowości zapominamy o potrzebach ciała. Trzeba równowagi. Potrzeba namiętnego seksu i czasu na wyciszenie, medytację. Potrzeba delektować się jedzeniem i rozmową z własną duszą.

            Chcesz się traktować jako ktoś „wyższy”, że już medytujesz 10 lat, że nie jesz mięsa 15, a słuchasz tylko dźwięku OM przez 20 lat, a zapominasz o zwykłym uprzejmym „proszę”, „dziękuję” na ulicy. Większą miłość i pokorę ma ten, który nic z powyższych rzeczy nie zrobił, ale posiada otwarte serce.

            Chcesz nauczyć modlić się kogoś, kto robi to każdego dnia na swój własny sposób, bardziej „ziemski”. Można i tak. Tylko, czy aby na pewno nazwiesz się osobą rozwijającą, uduchowioną, czy może trafniejsze będzie wtedy określenie, że jesteś zwykłym idiotą, że kogoś innego stawiasz niżej od siebie.

            Po trzecie – W każdym z nasz istnieje zarówno ciemna jak i jasna strona. – Jest w nas zarówno jedno, jak i drugie. Jeśli zaprzeczysz światłu w sobie, ciemność Tobą zawładnie. Jeśli wyrzekniesz się ciemności, uważając, że jesteś tylko światłem, ciemność również Tobą zawładnie.

            Potrzeba ukochania i zrozumienia, że oba są w nas. Że to Ty osobiście podejmujesz decyzję, co chcesz czuć, przyjmując pełną odpowiedzialność za swoją decyzję.

            Bez ciemności nie dało by się poznać światła. Ciemność jest niczym innym jak nieobecnością światła. Wszystkie nasze lęki są niczym innym jak własnym strachem, iluzją, wytworem umysłu. Przed którym po prostu boimy się stanąć twarzą w twarz i spojrzeć prawdzie w oczy, by zobaczyć czego tak naprawdę się biomy. – Odrzucenia, zranienia, poczucia niekochania, niezaakceptowania, itp.?

            Nigdy nie zaznasz prawdziwej miłości, jeśli nie poznasz wpierw co miłością nie jest. Nigdy nie zbudujesz prawdziwej, pięknej relacji, jeśli wpierw nie pokochasz sam siebie. A by pokochać siebie, potrzeba nauczyć się co jest, a co nie jest miłością.

            Po czwarte – Fałszywi nauczyciele – Obecnie jest tego naprawdę sporo. Jednak bardzo prosto zauważyć, czy ktoś jest szczery, czy kieruje się miłością, a nie na przykład tylko własnym zyskiem, w jakkolwiek formie. Wykorzystując materialnie, energetycznie, emocjonalnie, cieleśnie.

            Osoba, która kieruje się sercem, pozwala i wręcz zachęca Ciebie do tego, abyś była sobą. Manipulator powie raczej – słuchaj co mam Ci do powiedzenia, bo moje słowa są najprawdziwsze.

            Prawdziwy nauczyciel, będzie mówił z pokorą i szacunkiem. Czuć będzie od niego miłość. Szanując zdanie drugiej osoby. Nie ma on potrzeby zmiany kogokolwiek, gdyż on, nie potrzebuje nic więcej, aby cieszyć się własnym życiem. Dzieli się miłością z potrzeby serca, a nie potrzeby zysku. Obfitość przychodzi sama, gdy się na nią pozwoli.

            Fałszywy mentor będzie się powoływał na doktryny, na jedynie słuszne prawdy. Na to, że inni są w błędzie, bo myślą inaczej. Od takich osób najlepiej trzymać się jak najdalej.  

            Po piąte – Zaufanie do siebie – Bez zaufania do siebie nic trwałego nie zbudujesz. Poczujesz coś, nawet zrobisz krok, dwa w danym kierunku, ale wystarczy na przykład jakieś słowo usłyszane gdzieś, od kogoś, odrobina niepewności i już dwa kroki w tył, czy nawet trzy.

            Bez zaufania do siebie, nie można mówić o rozwoju. Potrzeba dać krok w nieznane. Potrzeba niekiedy się jeszcze oparzyć. Jak chcesz żyć, jeśli obawiasz się życia? Jak chcesz się rozwijać, jeśli obawiasz się, że zranienia.

            Każda samodzielnie podjęta decyzja wzmacnia. Każde doświadczenie uczy. Wyciągaj wnioski. Stawaj się silniejszym, mądrzejszym każdego dnia. Miłość nie polega na ucieczce, tylko na odkrywaniu.

            Z każdym dniem wstawać z uśmiechem na twarzy i z myślą – „dziś jest mój najpiękniejszy dzień”. I twórz go właśnie takim. W pełnym zaufaniu do siebie, że cokolwiek by się nie stało zawsze, ale to absolutnie zawsze sobie poradzisz i że nigdy nie jesteś sama, gdyż Światło Boga nigdy nie zawodzi.

            Po szóste, ostatnie, poniekąd łączące się z wcześniejszym – Niekończące się szkolenia – Jeśli nie zaufasz sobie, możesz wejść z niekończące się koło – a jak jeszcze zrobię ten kurs, poznam tą technikę, nauczę się tego, a tamtego to wtedy będę szczęśliwy / szczęśliwa. To wtedy spróbuję być w relacji. To wtedy zmienię pracę. To wtedy….

            Nie ma lepszego czasu od chwili obecnej. Jeśli czujesz, że dany kurs, szkolenie będzie Ci pomocne, naturalnie idź, rozwijaj się poznawaj nowe. Samemu również nieustannie się szkole. Jednak nie w tym rzecz, aby była to forma ucieczki przed samym sobą, a pomoc w poznaniu siebie.

            Na dobrą sprawę nie potrzeba żadnych szkoleń, bo cała duchowość, mądrość opiera się na jednym. – Żyj tak, aby być szczęśliwym. Rób to co sprawia Ci radość i przyjemność. W poszanowaniu siebie i innych. Tylko tyle i aż tyle.





"Największą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie! Nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie!"


Dominik Belczewski 

Czym się kierujesz na co dzień w podejmowaniu decyzji?

        

        W życiu podejmujemy różne decyzje. Ważne i mniej ważne. Każda z nich kształtuje nas. Te mniej istotne, uczą podejmowania tych bardziej znaczących. Brania odpowiedzialności za własne życie...

        W jakim stopniu nasze codzienne decyzje wpływają na nas? – One są wyznacznikiem tego kim jesteśmy! Od sposobu w jaki się odżywiamy, ubiór, słowa, gesty, czyny. To wszystko świadczy o tym, co sobą reprezentujemy.

        W jakim stopniu w codziennych decyzjach, podejmujesz je Ty sam, świadomie, a w ilu ogranicza Ciebie twój własny strach, mówiąc że „coś nie jest możliwe”. Aby na pewno? Jestem przekonany, że ktoś już to zrobił, sprawdź dobrze. A jeśli nawet zdarzyło by się, że nie. Że chcesz coś zrobić, stworzyć jako pierwszy, to jeśli to poczułeś sercem, to znaczy że jest to możliwe, a wszechświat powie Ci jak, jeśli zaufasz.

        Zaufanie do siebie jest tu podstawą. Strach ogranicza. Zaufanie buduje. Zawsze można znaleźć milion powodów by czegoś nie zrobić, lub milion razy próbować od nowa. Jak mówił Thomas Edison zapytany w jednym z wywiadów zanim wynalazł żarówkę, miał 1000 nieudanych prób. Zapytany o to kiedyś przez dziennikarza, jak się czuł odnosząc 1000 razy porażkę, odpowiedział – „Nie, ja nie odniosłem porażki 1000 razy. Żarówka była wynalazkiem o 1000 krokach”.

        „Nie daj sobie nigdy wmówić, że czegoś nie potrafisz, nawet mnie, jasne? Jasne. Masz jakieś marzenia, spełnij je. Ludzie mówią, że się nie da, kiedy sami czegoś nie potrafią. Chcesz czegoś, to walcz i już” (Cytat z filmu „W pogoni za szczęściem” https://www.youtube.com/watch?v=yJl2qC3lmxM)

        Łatwo powiedzieć „nie wiem jak, nie potrafię, nie umiem”. Poddać się i już. Czy też raz spróbować i powiedzieć, że się nie da. Ludzi szczerych, prawdziwych, mądrych poznasz po tym, że się nie poddali. Że nie ważne co w życiu przeszli, a wiedz, że ich historie mogą wywoływać ciarki na skórze. Jednak oni wstali. I dziś powiedzą – dzięki temu jestem silniejszy, mądrzejszy. Już wiem, czemu wcześniej to nie działało.

        Też trzeba wiedzieć kiedy odpuścić. A jest to dość łatwe. Odpuść wszystko to co, Ci nie służy. Co powoduje smutek. Idź za tym co mówi serce, co daje poczucie lekkości, wolności, radości.

        Nie ma sensu trwanie w czymś, co nie Ci nie służy, chyba, że czerpiesz przyjemność z oszukiwania samego siebie.

        Życie zawsze uczyło i pokazywało różne drogi, możliwości. Ale to Ty wybierasz. Twoją decyzją jest w jakiś świecie chcesz żyć. Czy w takim, gdzie wszystko jest możliwe, czy w takim, gdzie nic się nie da?

        Ja wiem, że nie ma rzeczy nie możliwych. W swoim życiu dokonałem już nie jeden „cud”. A wiem, że to dopiero początek…

        Niech moje własne serce, ja sam w odwadze, decyduję o tym, co dziś zrobię, czy też nie, a nie strach, który jest również w każdym z nas.

        Każda mała decyzja, ma odniesienie w tej większej. Morze składa się z wielu kropel, ale bez tych kropel nie było by Morza.




...Życie jest zabawą, tańcz w nim...


Dominik Belczewski

Czas zmian, czas ujawnienia prawdy. Czy jesteś na to gotowy?

 

Czas zmian, jaki każdy z nas ostatnio doświadcza, coraz bardziej przybiera na sile. Coraz więcej kłamstw wychodzi na jaw. Coraz więcej oszustw staje się oczywistych na pierwszy rzut oka.

I tak będzie się jeszcze działo, dopóki cała prawda nie wyjdzie na jaw. A kłamstw i manipulacji narzucanych przez system jest cała masa. Prościej powiedzieć, co było prawdą, czyli głos własnego serca. Wszystko inne zostało zmanipulowane.

Zostały nam wgrane programy strachu, odcięcia od Źródła. Od swoich prawdziwych zdolności, pamięci. Systemy walki, kontroli, braku, manipulacji. Szukania na zewnątrz potwierdzenia. Systemy religijne, edukacyjne, polityczne, medyczne, sądownicze… Wszystko zostało zniekształcone i zakryte iluzją.

Wygląd Planety na której żyjemy – Planeta Terra i cała jej przestrzeń, a nie tylko ta zamieszkiwana przez ludzi… Ogrom zatajonej wiedzy ukryty w podziemiach Watykanu. Zatajanych technologii, już od bardzo dawna dostępnej, a pomocnej ludzkości. Jednak politycznie nie wygodnej, bo dającą wolność ludziom – Jak na przykład wolna energia, czy łóżka medyczne.

Utajnionych kontaktów z innymi cywilizacjami. Baz na księżycu. Szerzenie nienawiści i wzajemnej niezgody, by nieliczni mogli czerpać korzyści kosztem ogółu.

Notoryczne okradanie z energii. Budowanie podpięć obniżających wibracje. Sprzedawanie śmieciowego jedzenia i wiele, wiele innych. Wręcz nie sposób wymienić wszystkiego, bo co rusz też i nowe manipulacje są wymyślane. Wojny, choroby i inne programy mające na celu wywołanie strachu i obniżenie energii, tak by ludzie nie świecili światłem miłości, a zasilali ciemną stronę.

Dlatego tak ważne jest, by zachować siebie. By mimo wszystko słuchać własnego serca i jego podpowiedzi. By zachować w sercu miłość, dobroć, szacunek. By miłować prawdę i być gotowym na jej ujawnienie. Pozwolić na nią i odpuścić to co już nie służy. – wszystkie programy Matrixu.

Bo nie ważne co się dzieje w koło Ciebie. Ważne jest co się dzieje w Tobie. W własnym sercu. To co masz w sobie, to doświadczasz. Na tym też polega moc kreacji, którą jako ludzie posiadamy.

Przyjmując odpowiedzialność za własne życie, przyjmujesz też odpowiedzialność za to co tworzysz. A w obecnym czasie ujawniania prawdy, już nie będzie mowy – „ja nie wiedziałem”…

Możemy stworzyć raj na Ziemi, kolejną złotą erę ludzkości. Mamy obecnie taką szansę. Więc zjednoczmy serca w wspólnym tańcu miłości, tworząc miłość, szacunek, wzajemność, dobro.

Mamy tę moc. Moc kreacji tworzącą wszechświaty, lub też i je niszczącą. Decyzja zawsze była w nas i naszych sercach. A nie znam istoty ludzkiej, która w głębi nie pragnęła by miłości.

Dlatego w jedności jesteśmy tak wielką siłą. Dlatego ciemność rzuciła tutaj wszystkie swoje siły. Dlatego też istoty gadzie odchodzą, gdyż światła jest coraz więcej. A Światło Boga nigdy nie zawodzi.   


Obraz AndreasAux z Pixabay


...bo miłość otwiera każde drzwi...


Dominik Belczewski 

Idziesz ulicą. Co czujesz? Gdzie twoje myśli płyną?

 

Nowy dzień się rozpoczął, a Ty w raz z nim. Otworzyły się setki nowych możliwości. Z jakich dziś skorzystasz?

            Czas wyjść do pracy. Idziesz ulicą. Co czujesz? Gdzie twoje myśli płyną? Jak się z tym czujesz?

            Każda myśl, słowo, czyn, kreuje to, co stworzyłeś. Kreuj więc z rozwagą, gdyż to się spełni.

            Wysyłając złość, nienawiść, walkę, zazdrość, chęć kontroli, to właśnie do Ciebie wróci. To, co wysyłasz wraca do Ciebie, wzmocnionej jeszcze postaci. Więc niech nie zdziwi Ciebie, jak w twoim ciele pojawią się oznaki choroby.

            System matrixa, za wszelką cenę starał się utrzymać ludzi w niewoli nieświadomości i totalnemu podporządkowaniu, by ludzie zasilali swoją energią nisko wibracyjne kreacje.

            Jak chcesz, możesz się jeszcze pobawić w tą grę, aczkolwiek światło zburzyło już system, który upadając odsłania wszystkie kłamstwa, manipulacje. A wszystko co widać obecnie jest kłamstwem. Od wyglądu Ziemi, po religie, szkolnictwo… Totalnie wszystko zostało zmanipulowane…

            Kreując w sobie miłość. Idąc ulicą i obdarzając innych uśmiechem. Słysząc szum lasu. Widząc ptaki na niebie. Czując powiew wiatru. Zauważając drugą osobę obok. Mały, wielki krok.

            Bo każdy z nas ma i słabsze dni. Bo i każdy z nas potrafi się wkurwić, oj potrafi. Jednak i każdy z nas ma możliwość przemiany, transformacji.

            Weź głęboki wdech i wydech. Poczuj, że można inaczej. Że można zadziałać z poziomu serca. W miłości, w współczuciu.

            Innych nie zmienimy i nie mamy na innych wpływu. Zmieniając siebie, swoje myślenie, działania, sposób odżywiania, zmieniamy siebie, a tym samym wszelką przestrzeń wokół nas samych.

            Dlatego tak wiele osób odchodzi. Tak wiele par się rozstaje. Nie da się wspólnie funkcjonować, przebywać, gdy ktoś chce dalej grać w starą grę, a ktoś inny już nie.

            Każda zmiana, jest możliwością spojrzenia na to samo, w innym świetle. Z innego poziomu świadomości. Zmiana jest naturalnym procesem. Jest ruchem energii, dającą możliwość wzrostu.

            Więc czego się obawiać? Fajnej zabawy? Spójrz na dzieci, jak co dzień odkrywają świat na nowo. A Ty co? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie? Coś szalonego?

            „Idź pomaluj swój świat na żółto i na niebiesko”. Baw się niczym dziecko. Stąpaj po ziemi na bosaka, a za dwa lata nie poznasz siebie, zastanawiając się – „jak można było tak żyć, no jak?” J

            Idź dziś ulicą i obdaruj przestrzeń swoją obecnością. – Gdyż Istniejesz, gdyż Jesteś, gdyż masz Moc Tworzenia. Decyzją jest twoją, co chcesz doświadczać. Jakim świat tworzyć.

            Życie niczym pociąg pędzi do przodu, zatrzymując się tylko na chwilę na wybranych stacjach. Niektórzy ludzie wsiadają do niego tylko na chwilę, by niemal od razu wysiąść. Pojawiają się i tacy, którzy wsiedli i chcą zmienić jego trasę, bez zgody maszynisty. Tych najlepiej od razu wyrzucić przy najbliższej okazji. Są i tacy którzy wsiądą i jadą z nami długo wspólnie. Tym miło jest podzielić swoją uwagę. Są też i tacy którzy wsiądą i nie wiedząc czemu, wysiadają, choć podróż z nimi w pociągu była niesamowita..., by szybko przekonać się dlaczego wysiedli… Oni chcą podróżować z Tobą, ale obok we własnym pociągu, tak, aby każdy miał swą własną przestrzeń, by była możliwość wsparcia, miłości, jeśli jakiś pociąg potrzebował by na chwilę przystanąć, może wymienić jakąś część. Drugi obok jest, okazując pomocną dłoń. Z Tymi podróż jest przygodą życia, pełną wolności, szacunku, miłości. Z Tymi można jechać choćby w najdalszą podróż.

            Idziesz ulicą. Wsiadasz do swojego pociągu i zaczynasz nim kierować. Twoja decyzja, gdzie się zatrzymasz, z kim pojedziesz dalej i gdzie pojedziesz.

 

P.S. Dla osób które „są nowe” – przypominam, że wszystko co jest dla mnie prawdą, niekoniecznie dla Ciebie musi być. Ucz się, doświadczaj. Buduj własne poznanie. Odnoszę też do pierwszego artykułu - https://idzprzedsiebie.blogspot.com/2022/04/nauczyciel.html

 


...Życie jest zabawą, daj się zaskoczyć...

Dominik Belczewski

 

What the Bleep do we Know?

Film dokumentalny o duchowości, świadomości i niezwykłych procesach zachodzących w ludzkim organizmie. Pokazuje, jak nasza świadomość i sposób myślenia bezpośrednio wpływają na nasze życie — na zdrowie, relacje i codzienne doświadczenia.

Aby łatwiej przybliżyć widzowi tę tematykę, wpleciono fabułę o życiu „Pani fotograf”, która przeżywa swoje zmagania i odkrycia. Dzięki temu film staje się przystępny i bliski, a jednocześnie niesie ze sobą ogrom wiedzy.

To jeden z tych obrazów, które mogą zmienić sposób patrzenia na siebie i świat. Polecam każdemu, kto chce zrozumieć więcej o mocy świadomości i o tym, jak naprawdę działa nasze życie.




https://www.filmweb.pl/film/What+the+%24*+Do+We+%28K%29now-2004-200615

Jesteś, istniejesz, żyjesz...co dalej?

 

Jesteś, istniejesz, żyjesz. To wspaniałe dary. Co z nimi robisz? Mówi się, że życie można przeżyć na dwa sposoby – „tak jakby wszystko było darem i tak jakby nic nie było darem”.

Jesteś kreatorem własnego życia, więc każda rzecz której doświadczasz, jest twoją osobistą kreacją. Jest darem.

Żyjemy w czasach przełomu. Każdy który obecnie jest na Ziemi, na start winien otrzymać odznakę z napisem – „Szaleniec”. Bo żadna normalna dusza w tym czasie na Ziemie nie przyszła.

Odbyłem ostatnio rozmowę z pewną bliską mi osobą. W rozmowie stwierdziliśmy jednoznacznie, - że to, iż przez większość życia „wbijaliśmy sobie gwoździe w dupę”, często jeszcze okłamując siebie, mówiąc – „to nie boli”, było potrzebne. A było potrzebne, by w końcu poznać Prawdę.

Więc dostaliśmy swoje „skopy”, aby się przebudzić. Każdy dostał w miejsce które go najbardziej zabolało. A kiedy wyciągnął z tego mądrość, zauważył piękno doświadczeń, miłość i szerszą perspektywę, zyskał duchowe uniesienie.

Tak więc wszystko stało się darem. Znikła walka, złość, gdyż nie miały już racji bytu. W zamian zaistniało zrozumienie, przyzwolenie. Zachwyt nad życiem.

W codziennych doświadczeniach zachodzi zmiana spojrzenia przez pryzmat energii, jakiej to za sobą niesie i czy na pewno ja chcę tego doświadczyć. Czy wczuwając się w to odczuwam radość, czy może wprost przeciwnie.

Jeśli przeciwnie, to nie masz może trudności z powiedzeniem „stop”, „nie”? Gdyż szanujesz siebie, swoją przestrzeń, energię. Nie jesteś na rozdawnictwie siebie na prawo i lewo?

Kochając siebie, jesteś w stanie prawdziwie pokochać innych. To bardzo proste i logiczne. Tylko to co masz w sobie, jesteś w stanie przekazać innym. Więc jeśli nic nie jest dla Ciebie darem i wszystko co w życiu Ciebie spotyka jest po to, aby zrobić Ci pod górę i ponownie trzeba z tym walczyć, to to właśnie masz. To doświadczasz. Tym emanujesz i to dajesz innym.

A inni ludzie czują od Ciebie twoje energie i przyciągasz sobie podobnych, aby móc zachować swój system wartości / kontroli. Tak, aby nic nie wprowadzało do niego zakłóceń… Bo wtedy trzeba by się zmierzyć z myślą – „a może jestem w błędzie”. Więc wiele łatwiej jest unikać i przerzucać na innych. Przecież nie ma jak to najsłynniejsze powiedzenie – „to oni”… bo chyba przecież nie „Ja”… to oczywiste J)))

Tak więc istniejesz i jest to jedno z głównych praw wszechświata. Od Ciebie zależy jak obecne wcielenie przeżyjesz. Co doświadczysz, co kreujesz.

Idąc drogą, czujesz jak drzewa uśmiechają się do Ciebie, ptaki śpiewają, słońce świeci. W tym momencie czy potrzeba czegoś więcej? Dzieci są w chwili teraz, nie zatracili tej zdolności. To dorośli o niej zapomnieli poprzez różne matrixowe programy umysłu.

Coś chcesz zmienić? Brawo Ty. Więc działaj. Jednak nie walką. Czas starej energii już minął. Chcesz zmiany, to oddychaj, przyzwalaj zaufaj i idź pewnie z podniesioną głową przed siebie. Bo żyjąc w tych czasach już zasłużyłeś na medal.




Jesteś, istniejesz, żyjesz – Cud życia się dokonał. Reszta należy do Ciebie...


Dominik Belczewski

Jesteś zły… i dobrze? Jak to możliwe?

 

Jesteś zły… i dobrze. To jest również uczucie, które potrzebuje swojego wyrażenia, uwolnienia. Jest ono częścią Ciebie. Walczyć z nim, to walczyć z samym sobą.

Czujesz w sobie nienawiść, agresje, chęć walki… A kto tego nie czuł, „niech pierwszy rzuci kamieniem”.

Każdy z nas jest inny, jednak każdy z nas ma w sobie uczucia, które są wyrazem miłości, lub strachu.

Miłość, harmonia, szczęście, zdrowie, są naturalnymi stanami ludzkiej egzystencji. Dlatego też, może nie odczuwamy tak swojego ciała, w stanie zdrowia, bo nie ma też takiej potrzeby. Wczuwając się w nie, poczujesz światło. Ciepło w sercu. Ciało poczujesz, gdy Ciebie coś zaboli, gdy czujesz się nie przyjemnie. Złość w organizmie od razu odczujesz. To jest normalne.

Żyjąc w obecnych czasach globalnej przemiany, gdzie życie wymaga jeszcze od nas zachowania sporej czujności, gdyż zewsząd jeszcze siatki kłamstw matrixa działają, wyrażając się poprzez kościół, polityków, „ochroniarzy” systemu itd. Jednak aby przejść dalej, należy zrobić to, o czym Jezus mówił już dawno temu, a mianowicie - „zło, dobrem zwyciężaj”.

Reagując złością, nienawiścią, wzmocnisz tylko system, który łaknie właśnie takich emocji, żywiąc się nimi i grabiąc twoją energię. Reagując miłością, odcinasz dostęp do swojej energii, tym samym dając światło i możliwość zmiany.

To samo tyczy się twojego organizmu. Jeśli coś wciąż Ciebie boli, prawdziwą zmianą jest odpuszczenie walki. Trzymanie się wciąż niższych energii, zawsze wywoła oddźwięk na ciele.

Każdy z nas ma w sobie złość, nienawiść. Te uczucia są. Kwestia, czy będziemy je żywić, zasilać. Gdy coś Ciebie wkurwi, to, to powiedź, wyraź, ale nie trzymaj w sobie. Umiejętność wyrażania siebie, swoich uczuć, mówienia o tym, jest jedną z wspanialszych możliwości człowieka, dającą ekspresje wyrazu w twórczości, artyzmie.

Przecież „napierdzielanie” w poduszkę jest też wyrazem ekspresji, twojej własnej twórczości. Zauważ, że robiąc to świadomie. Wyrażając swoje emocje, czujesz przy tym zabawę, radość. A one nie kumulując się w Tobie, nie powodują odkładania w organizmie toksyn, które z czasem wybuchną, w ten czy inny sposób. Jednak zawsze znajdą ujście.

Każda choroba ma swój początek od myśli, emocji. One zakotwiczają się w ciele fizycznym, czy też na poziomie czakr, dając znać o sobie, że jest coś do „zrobienia”. Temat jak zawsze można „olać”, lub się mu przyjrzeć i przetransformować.

Wszystko też można czynić samemu, jeśli czujesz się na siłach. Można też skorzystać z różnych technik. Tutaj polecam Reiki. Jest także wiele wspaniałych ludzi, którzy poproszeni o pomoc, chętnie jej udzielą. (Samemu znam wielu i z wieloma rozmawiam.) Powiadają – „razem łatwiej”. Jest w tym ogrom prawdy.

Złość jest, była i będzie. Jest ona częścią nas, gdyż jesteśmy wszystkim. Kwestia na czym skupimy swoją uwagę, a to zasilać będziemy swoją energią kreacji.



...Bo miłość jest najlepszym lekarstwem...


Dominik Belczewski