Pułapki rozwoju duchowego


           Rozwijając się duchowo można wpaść na wiele nieprzyjemnych pułapek, które trzeba zrozumieć, niekiedy przejść na własnej skórze, by wyciągnąć z tych doświadczeń mądrość. By nie powtórzyć schematu który nam nie służy i iść dalej.

             A więc po pierwsze – Chęć „zbawstwa”  - Żyjemy każdego dnia, doświadczając. Niekiedy zdajemy sobie sprawę, że to, co przez jakiś czas, dłuższy, czy też krótszy uznawaliśmy za prawdę, z biegiem wydarzeń okazało się kompletną iluzją. Stanęliśmy przed samym sobą w konfrontacji, gdzie spojrzeliśmy prawdzie w oczy, przyznając się przed samym sobą – „moje spojrzenie było błędne, wiele lat się oszukiwałem”. I teraz nagle swoją własną odkrytą prawdą, chcesz zarazić innych.

            Ale to tak nie działa. Każdy ma swój czas. Żyj i swoim przykładem pokazuj, że można inaczej, a wtedy ludzie sami podejdą do Ciebie i się zapytają, jak można inaczej. Próbując kogoś przekonać do swojego spojrzenia, nawet gdy jest ono w pełni prawdziwe i oparte na miłości, stworzysz tylko opór. A napór czyni opór.

            Każda zmiana zaczyna się i kończy na sobie. Możesz zmienić siebie, a nie innych. Zmieniając siebie, zmienia się przestrzeń wokół Ciebie, a tym samym zmieniasz wszystko, emanując miłością i pozwalając Boskiemu Światłu działać przez siebie.

            Po drugie – Zachłyśnięcie się duchowością  - Duchowość w każdym człowieku stanowi nieodłączny element. Jednak żyjemy również w materii na planecie zwanej powszechnie Ziemią. Potrzeba jednego i drugiego aby funkcjonować w zdrowy sposób.

            Żyjąc tylko w materii nie zauważamy potrzeb duszy. Żyjąc tylko w duchowości zapominamy o potrzebach ciała. Trzeba równowagi. Potrzeba namiętnego seksu i czasu na wyciszenie, medytację. Potrzeba delektować się jedzeniem i rozmową z własną duszą.

            Chcesz się traktować jako ktoś „wyższy”, że już medytujesz 10 lat, że nie jesz mięsa 15, a słuchasz tylko dźwięku OM przez 20 lat, a zapominasz o zwykłym uprzejmym „proszę”, „dziękuję” na ulicy. Większą miłość i pokorę ma ten, który nic z powyższych rzeczy nie zrobił, ale posiada otwarte serce.

            Chcesz nauczyć modlić się kogoś, kto robi to każdego dnia na swój własny sposób, bardziej „ziemski”. Można i tak. Tylko, czy aby na pewno nazwiesz się osobą rozwijającą, uduchowioną, czy może trafniejsze będzie wtedy określenie, że jesteś zwykłym idiotą, że kogoś innego stawiasz niżej od siebie.

            Po trzecie – W każdym z nasz istnieje zarówno ciemna jak i jasna strona. – Jest w nas zarówno jedno, jak i drugie. Jeśli zaprzeczysz światłu w sobie, ciemność Tobą zawładnie. Jeśli wyrzekniesz się ciemności, uważając, że jesteś tylko światłem, ciemność również Tobą zawładnie.

            Potrzeba ukochania i zrozumienia, że oba są w nas. Że to Ty osobiście podejmujesz decyzję, co chcesz czuć, przyjmując pełną odpowiedzialność za swoją decyzję.

            Bez ciemności nie dało by się poznać światła. Ciemność jest niczym innym jak nieobecnością światła. Wszystkie nasze lęki są niczym innym jak własnym strachem, iluzją, wytworem umysłu. Przed którym po prostu boimy się stanąć twarzą w twarz i spojrzeć prawdzie w oczy, by zobaczyć czego tak naprawdę się biomy. – Odrzucenia, zranienia, poczucia niekochania, niezaakceptowania, itp.?

            Nigdy nie zaznasz prawdziwej miłości, jeśli nie poznasz wpierw co miłością nie jest. Nigdy nie zbudujesz prawdziwej, pięknej relacji, jeśli wpierw nie pokochasz sam siebie. A by pokochać siebie, potrzeba nauczyć się co jest, a co nie jest miłością.

            Po czwarte – Fałszywi nauczyciele – Obecnie jest tego naprawdę sporo. Jednak bardzo prosto zauważyć, czy ktoś jest szczery, czy kieruje się miłością, a nie na przykład tylko własnym zyskiem, w jakkolwiek formie. Wykorzystując materialnie, energetycznie, emocjonalnie, cieleśnie.

            Osoba, która kieruje się sercem, pozwala i wręcz zachęca Ciebie do tego, abyś była sobą. Manipulator powie raczej – słuchaj co mam Ci do powiedzenia, bo moje słowa są najprawdziwsze.

            Prawdziwy nauczyciel, będzie mówił z pokorą i szacunkiem. Czuć będzie od niego miłość. Szanując zdanie drugiej osoby. Nie ma on potrzeby zmiany kogokolwiek, gdyż on, nie potrzebuje nic więcej, aby cieszyć się własnym życiem. Dzieli się miłością z potrzeby serca, a nie potrzeby zysku. Obfitość przychodzi sama, gdy się na nią pozwoli.

            Fałszywy mentor będzie się powoływał na doktryny, na jedynie słuszne prawdy. Na to, że inni są w błędzie, bo myślą inaczej. Od takich osób najlepiej trzymać się jak najdalej.  

            Po piąte – Zaufanie do siebie – Bez zaufania do siebie nic trwałego nie zbudujesz. Poczujesz coś, nawet zrobisz krok, dwa w danym kierunku, ale wystarczy na przykład jakieś słowo usłyszane gdzieś, od kogoś, odrobina niepewności i już dwa kroki w tył, czy nawet trzy.

            Bez zaufania do siebie, nie można mówić o rozwoju. Potrzeba dać krok w nieznane. Potrzeba niekiedy się jeszcze oparzyć. Jak chcesz żyć, jeśli obawiasz się życia? Jak chcesz się rozwijać, jeśli obawiasz się, że zranienia.

            Każda samodzielnie podjęta decyzja wzmacnia. Każde doświadczenie uczy. Wyciągaj wnioski. Stawaj się silniejszym, mądrzejszym każdego dnia. Miłość nie polega na ucieczce, tylko na odkrywaniu.

            Z każdym dniem wstawać z uśmiechem na twarzy i z myślą – „dziś jest mój najpiękniejszy dzień”. I twórz go właśnie takim. W pełnym zaufaniu do siebie, że cokolwiek by się nie stało zawsze, ale to absolutnie zawsze sobie poradzisz i że nigdy nie jesteś sama, gdyż Światło Boga nigdy nie zawodzi.

            Po szóste, ostatnie, poniekąd łączące się z wcześniejszym – Niekończące się szkolenia – Jeśli nie zaufasz sobie, możesz wejść z niekończące się koło – a jak jeszcze zrobię ten kurs, poznam tą technikę, nauczę się tego, a tamtego to wtedy będę szczęśliwy / szczęśliwa. To wtedy spróbuję być w relacji. To wtedy zmienię pracę. To wtedy….

            Nie ma lepszego czasu od chwili obecnej. Jeśli czujesz, że dany kurs, szkolenie będzie Ci pomocne, naturalnie idź, rozwijaj się poznawaj nowe. Samemu również nieustannie się szkole. Jednak nie w tym rzecz, aby była to forma ucieczki przed samym sobą, a pomoc w poznaniu siebie.

            Na dobrą sprawę nie potrzeba żadnych szkoleń, bo cała duchowość, mądrość opiera się na jednym. – Żyj tak, aby być szczęśliwym. Rób to co sprawia Ci radość i przyjemność. W poszanowaniu siebie i innych. Tylko tyle i aż tyle.





"Największą sztuką życia jest śmiać się zawsze i wszędzie! Nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie!"


Dominik Belczewski 

Czym się kierujesz na co dzień w podejmowaniu decyzji?

        

        W życiu podejmujemy różne decyzje. Ważne i mniej ważne. Każda z nich kształtuje nas. Te mniej istotne, uczą podejmowania tych bardziej znaczących. Brania odpowiedzialności za własne życie...

        W jakim stopniu nasze codzienne decyzje wpływają na nas? – One są wyznacznikiem tego kim jesteśmy! Od sposobu w jaki się odżywiamy, ubiór, słowa, gesty, czyny. To wszystko świadczy o tym, co sobą reprezentujemy.

        W jakim stopniu w codziennych decyzjach, podejmujesz je Ty sam, świadomie, a w ilu ogranicza Ciebie twój własny strach, mówiąc że „coś nie jest możliwe”. Aby na pewno? Jestem przekonany, że ktoś już to zrobił, sprawdź dobrze. A jeśli nawet zdarzyło by się, że nie. Że chcesz coś zrobić, stworzyć jako pierwszy, to jeśli to poczułeś sercem, to znaczy że jest to możliwe, a wszechświat powie Ci jak, jeśli zaufasz.

        Zaufanie do siebie jest tu podstawą. Strach ogranicza. Zaufanie buduje. Zawsze można znaleźć milion powodów by czegoś nie zrobić, lub milion razy próbować od nowa. Jak mówił Thomas Edison zapytany w jednym z wywiadów zanim wynalazł żarówkę, miał 1000 nieudanych prób. Zapytany o to kiedyś przez dziennikarza, jak się czuł odnosząc 1000 razy porażkę, odpowiedział – „Nie, ja nie odniosłem porażki 1000 razy. Żarówka była wynalazkiem o 1000 krokach”.

        „Nie daj sobie nigdy wmówić, że czegoś nie potrafisz, nawet mnie, jasne? Jasne. Masz jakieś marzenia, spełnij je. Ludzie mówią, że się nie da, kiedy sami czegoś nie potrafią. Chcesz czegoś, to walcz i już” (Cytat z filmu „W pogoni za szczęściem” https://www.youtube.com/watch?v=yJl2qC3lmxM)

        Łatwo powiedzieć „nie wiem jak, nie potrafię, nie umiem”. Poddać się i już. Czy też raz spróbować i powiedzieć, że się nie da. Ludzi szczerych, prawdziwych, mądrych poznasz po tym, że się nie poddali. Że nie ważne co w życiu przeszli, a wiedz, że ich historie mogą wywoływać ciarki na skórze. Jednak oni wstali. I dziś powiedzą – dzięki temu jestem silniejszy, mądrzejszy. Już wiem, czemu wcześniej to nie działało.

        Też trzeba wiedzieć kiedy odpuścić. A jest to dość łatwe. Odpuść wszystko to co, Ci nie służy. Co powoduje smutek. Idź za tym co mówi serce, co daje poczucie lekkości, wolności, radości.

        Nie ma sensu trwanie w czymś, co nie Ci nie służy, chyba, że czerpiesz przyjemność z oszukiwania samego siebie.

        Życie zawsze uczyło i pokazywało różne drogi, możliwości. Ale to Ty wybierasz. Twoją decyzją jest w jakiś świecie chcesz żyć. Czy w takim, gdzie wszystko jest możliwe, czy w takim, gdzie nic się nie da?

        Ja wiem, że nie ma rzeczy nie możliwych. W swoim życiu dokonałem już nie jeden „cud”. A wiem, że to dopiero początek…

        Niech moje własne serce, ja sam w odwadze, decyduję o tym, co dziś zrobię, czy też nie, a nie strach, który jest również w każdym z nas.

        Każda mała decyzja, ma odniesienie w tej większej. Morze składa się z wielu kropel, ale bez tych kropel nie było by Morza.




...Życie jest zabawą, tańcz w nim...


Dominik Belczewski

Czas zmian, czas ujawnienia prawdy. Czy jesteś na to gotowy?

 

Czas zmian, jaki każdy z nas ostatnio doświadcza, coraz bardziej przybiera na sile. Coraz więcej kłamstw wychodzi na jaw. Coraz więcej oszustw staje się oczywistych na pierwszy rzut oka.

I tak będzie się jeszcze działo, dopóki cała prawda nie wyjdzie na jaw. A kłamstw i manipulacji narzucanych przez system jest cała masa. Prościej powiedzieć, co było prawdą, czyli głos własnego serca. Wszystko inne zostało zmanipulowane.

Zostały nam wgrane programy strachu, odcięcia od Źródła. Od swoich prawdziwych zdolności, pamięci. Systemy walki, kontroli, braku, manipulacji. Szukania na zewnątrz potwierdzenia. Systemy religijne, edukacyjne, polityczne, medyczne, sądownicze… Wszystko zostało zniekształcone i zakryte iluzją.

Wygląd Planety na której żyjemy – Planeta Terra i cała jej przestrzeń, a nie tylko ta zamieszkiwana przez ludzi… Ogrom zatajonej wiedzy ukryty w podziemiach Watykanu. Zatajanych technologii, już od bardzo dawna dostępnej, a pomocnej ludzkości. Jednak politycznie nie wygodnej, bo dającą wolność ludziom – Jak na przykład wolna energia, czy łóżka medyczne.

Utajnionych kontaktów z innymi cywilizacjami. Baz na księżycu. Szerzenie nienawiści i wzajemnej niezgody, by nieliczni mogli czerpać korzyści kosztem ogółu.

Notoryczne okradanie z energii. Budowanie podpięć obniżających wibracje. Sprzedawanie śmieciowego jedzenia i wiele, wiele innych. Wręcz nie sposób wymienić wszystkiego, bo co rusz też i nowe manipulacje są wymyślane. Wojny, choroby i inne programy mające na celu wywołanie strachu i obniżenie energii, tak by ludzie nie świecili światłem miłości, a zasilali ciemną stronę.

Dlatego tak ważne jest, by zachować siebie. By mimo wszystko słuchać własnego serca i jego podpowiedzi. By zachować w sercu miłość, dobroć, szacunek. By miłować prawdę i być gotowym na jej ujawnienie. Pozwolić na nią i odpuścić to co już nie służy. – wszystkie programy Matrixu.

Bo nie ważne co się dzieje w koło Ciebie. Ważne jest co się dzieje w Tobie. W własnym sercu. To co masz w sobie, to doświadczasz. Na tym też polega moc kreacji, którą jako ludzie posiadamy.

Przyjmując odpowiedzialność za własne życie, przyjmujesz też odpowiedzialność za to co tworzysz. A w obecnym czasie ujawniania prawdy, już nie będzie mowy – „ja nie wiedziałem”…

Możemy stworzyć raj na Ziemi, kolejną złotą erę ludzkości. Mamy obecnie taką szansę. Więc zjednoczmy serca w wspólnym tańcu miłości, tworząc miłość, szacunek, wzajemność, dobro.

Mamy tę moc. Moc kreacji tworzącą wszechświaty, lub też i je niszczącą. Decyzja zawsze była w nas i naszych sercach. A nie znam istoty ludzkiej, która w głębi nie pragnęła by miłości.

Dlatego w jedności jesteśmy tak wielką siłą. Dlatego ciemność rzuciła tutaj wszystkie swoje siły. Dlatego też istoty gadzie odchodzą, gdyż światła jest coraz więcej. A Światło Boga nigdy nie zawodzi.   


Obraz AndreasAux z Pixabay


...bo miłość otwiera każde drzwi...


Dominik Belczewski 

Idziesz ulicą. Co czujesz? Gdzie twoje myśli płyną?

 

Nowy dzień się rozpoczął, a Ty w raz z nim. Otworzyły się setki nowych możliwości. Z jakich dziś skorzystasz?

            Czas wyjść do pracy. Idziesz ulicą. Co czujesz? Gdzie twoje myśli płyną? Jak się z tym czujesz?

            Każda myśl, słowo, czyn, kreuje to, co stworzyłeś. Kreuj więc z rozwagą, gdyż to się spełni.

            Wysyłając złość, nienawiść, walkę, zazdrość, chęć kontroli, to właśnie do Ciebie wróci. To, co wysyłasz wraca do Ciebie, wzmocnionej jeszcze postaci. Więc niech nie zdziwi Ciebie, jak w twoim ciele pojawią się oznaki choroby.

            System matrixa, za wszelką cenę starał się utrzymać ludzi w niewoli nieświadomości i totalnemu podporządkowaniu, by ludzie zasilali swoją energią nisko wibracyjne kreacje.

            Jak chcesz, możesz się jeszcze pobawić w tą grę, aczkolwiek światło zburzyło już system, który upadając odsłania wszystkie kłamstwa, manipulacje. A wszystko co widać obecnie jest kłamstwem. Od wyglądu Ziemi, po religie, szkolnictwo… Totalnie wszystko zostało zmanipulowane…

            Kreując w sobie miłość. Idąc ulicą i obdarzając innych uśmiechem. Słysząc szum lasu. Widząc ptaki na niebie. Czując powiew wiatru. Zauważając drugą osobę obok. Mały, wielki krok.

            Bo każdy z nas ma i słabsze dni. Bo i każdy z nas potrafi się wkurwić, oj potrafi. Jednak i każdy z nas ma możliwość przemiany, transformacji.

            Weź głęboki wdech i wydech. Poczuj, że można inaczej. Że można zadziałać z poziomu serca. W miłości, w współczuciu.

            Innych nie zmienimy i nie mamy na innych wpływu. Zmieniając siebie, swoje myślenie, działania, sposób odżywiania, zmieniamy siebie, a tym samym wszelką przestrzeń wokół nas samych.

            Dlatego tak wiele osób odchodzi. Tak wiele par się rozstaje. Nie da się wspólnie funkcjonować, przebywać, gdy ktoś chce dalej grać w starą grę, a ktoś inny już nie.

            Każda zmiana, jest możliwością spojrzenia na to samo, w innym świetle. Z innego poziomu świadomości. Zmiana jest naturalnym procesem. Jest ruchem energii, dającą możliwość wzrostu.

            Więc czego się obawiać? Fajnej zabawy? Spójrz na dzieci, jak co dzień odkrywają świat na nowo. A Ty co? Kiedy ostatnio zrobiłeś coś dla siebie? Coś szalonego?

            „Idź pomaluj swój świat na żółto i na niebiesko”. Baw się niczym dziecko. Stąpaj po ziemi na bosaka, a za dwa lata nie poznasz siebie, zastanawiając się – „jak można było tak żyć, no jak?” J

            Idź dziś ulicą i obdaruj przestrzeń swoją obecnością. – Gdyż Istniejesz, gdyż Jesteś, gdyż masz Moc Tworzenia. Decyzją jest twoją, co chcesz doświadczać. Jakim świat tworzyć.

            Życie niczym pociąg pędzi do przodu, zatrzymując się tylko na chwilę na wybranych stacjach. Niektórzy ludzie wsiadają do niego tylko na chwilę, by niemal od razu wysiąść. Pojawiają się i tacy, którzy wsiedli i chcą zmienić jego trasę, bez zgody maszynisty. Tych najlepiej od razu wyrzucić przy najbliższej okazji. Są i tacy którzy wsiądą i jadą z nami długo wspólnie. Tym miło jest podzielić swoją uwagę. Są też i tacy którzy wsiądą i nie wiedząc czemu, wysiadają, choć podróż z nimi w pociągu była niesamowita..., by szybko przekonać się dlaczego wysiedli… Oni chcą podróżować z Tobą, ale obok we własnym pociągu, tak, aby każdy miał swą własną przestrzeń, by była możliwość wsparcia, miłości, jeśli jakiś pociąg potrzebował by na chwilę przystanąć, może wymienić jakąś część. Drugi obok jest, okazując pomocną dłoń. Z Tymi podróż jest przygodą życia, pełną wolności, szacunku, miłości. Z Tymi można jechać choćby w najdalszą podróż.

            Idziesz ulicą. Wsiadasz do swojego pociągu i zaczynasz nim kierować. Twoja decyzja, gdzie się zatrzymasz, z kim pojedziesz dalej i gdzie pojedziesz.

 

P.S. Dla osób które „są nowe” – przypominam, że wszystko co jest dla mnie prawdą, niekoniecznie dla Ciebie musi być. Ucz się, doświadczaj. Buduj własne poznanie. Odnoszę też do pierwszego artykułu - https://idzprzedsiebie.blogspot.com/2022/04/nauczyciel.html

 


...Życie jest zabawą, daj się zaskoczyć...

Dominik Belczewski

 

What the Bleep do we Know?

Film dokumentalny o duchowości, świadomości i niezwykłych procesach zachodzących w ludzkim organizmie. Pokazuje, jak nasza świadomość i sposób myślenia bezpośrednio wpływają na nasze życie — na zdrowie, relacje i codzienne doświadczenia.

Aby łatwiej przybliżyć widzowi tę tematykę, wpleciono fabułę o życiu „Pani fotograf”, która przeżywa swoje zmagania i odkrycia. Dzięki temu film staje się przystępny i bliski, a jednocześnie niesie ze sobą ogrom wiedzy.

To jeden z tych obrazów, które mogą zmienić sposób patrzenia na siebie i świat. Polecam każdemu, kto chce zrozumieć więcej o mocy świadomości i o tym, jak naprawdę działa nasze życie.




https://www.filmweb.pl/film/What+the+%24*+Do+We+%28K%29now-2004-200615

Jesteś, istniejesz, żyjesz...co dalej?

 

Jesteś, istniejesz, żyjesz. To wspaniałe dary. Co z nimi robisz? Mówi się, że życie można przeżyć na dwa sposoby – „tak jakby wszystko było darem i tak jakby nic nie było darem”.

Jesteś kreatorem własnego życia, więc każda rzecz której doświadczasz, jest twoją osobistą kreacją. Jest darem.

Żyjemy w czasach przełomu. Każdy który obecnie jest na Ziemi, na start winien otrzymać odznakę z napisem – „Szaleniec”. Bo żadna normalna dusza w tym czasie na Ziemie nie przyszła.

Odbyłem ostatnio rozmowę z pewną bliską mi osobą. W rozmowie stwierdziliśmy jednoznacznie, - że to, iż przez większość życia „wbijaliśmy sobie gwoździe w dupę”, często jeszcze okłamując siebie, mówiąc – „to nie boli”, było potrzebne. A było potrzebne, by w końcu poznać Prawdę.

Więc dostaliśmy swoje „skopy”, aby się przebudzić. Każdy dostał w miejsce które go najbardziej zabolało. A kiedy wyciągnął z tego mądrość, zauważył piękno doświadczeń, miłość i szerszą perspektywę, zyskał duchowe uniesienie.

Tak więc wszystko stało się darem. Znikła walka, złość, gdyż nie miały już racji bytu. W zamian zaistniało zrozumienie, przyzwolenie. Zachwyt nad życiem.

W codziennych doświadczeniach zachodzi zmiana spojrzenia przez pryzmat energii, jakiej to za sobą niesie i czy na pewno ja chcę tego doświadczyć. Czy wczuwając się w to odczuwam radość, czy może wprost przeciwnie.

Jeśli przeciwnie, to nie masz może trudności z powiedzeniem „stop”, „nie”? Gdyż szanujesz siebie, swoją przestrzeń, energię. Nie jesteś na rozdawnictwie siebie na prawo i lewo?

Kochając siebie, jesteś w stanie prawdziwie pokochać innych. To bardzo proste i logiczne. Tylko to co masz w sobie, jesteś w stanie przekazać innym. Więc jeśli nic nie jest dla Ciebie darem i wszystko co w życiu Ciebie spotyka jest po to, aby zrobić Ci pod górę i ponownie trzeba z tym walczyć, to to właśnie masz. To doświadczasz. Tym emanujesz i to dajesz innym.

A inni ludzie czują od Ciebie twoje energie i przyciągasz sobie podobnych, aby móc zachować swój system wartości / kontroli. Tak, aby nic nie wprowadzało do niego zakłóceń… Bo wtedy trzeba by się zmierzyć z myślą – „a może jestem w błędzie”. Więc wiele łatwiej jest unikać i przerzucać na innych. Przecież nie ma jak to najsłynniejsze powiedzenie – „to oni”… bo chyba przecież nie „Ja”… to oczywiste J)))

Tak więc istniejesz i jest to jedno z głównych praw wszechświata. Od Ciebie zależy jak obecne wcielenie przeżyjesz. Co doświadczysz, co kreujesz.

Idąc drogą, czujesz jak drzewa uśmiechają się do Ciebie, ptaki śpiewają, słońce świeci. W tym momencie czy potrzeba czegoś więcej? Dzieci są w chwili teraz, nie zatracili tej zdolności. To dorośli o niej zapomnieli poprzez różne matrixowe programy umysłu.

Coś chcesz zmienić? Brawo Ty. Więc działaj. Jednak nie walką. Czas starej energii już minął. Chcesz zmiany, to oddychaj, przyzwalaj zaufaj i idź pewnie z podniesioną głową przed siebie. Bo żyjąc w tych czasach już zasłużyłeś na medal.




Jesteś, istniejesz, żyjesz – Cud życia się dokonał. Reszta należy do Ciebie...


Dominik Belczewski

Jesteś zły… i dobrze? Jak to możliwe?

 

Jesteś zły… i dobrze. To jest również uczucie, które potrzebuje swojego wyrażenia, uwolnienia. Jest ono częścią Ciebie. Walczyć z nim, to walczyć z samym sobą.

Czujesz w sobie nienawiść, agresje, chęć walki… A kto tego nie czuł, „niech pierwszy rzuci kamieniem”.

Każdy z nas jest inny, jednak każdy z nas ma w sobie uczucia, które są wyrazem miłości, lub strachu.

Miłość, harmonia, szczęście, zdrowie, są naturalnymi stanami ludzkiej egzystencji. Dlatego też, może nie odczuwamy tak swojego ciała, w stanie zdrowia, bo nie ma też takiej potrzeby. Wczuwając się w nie, poczujesz światło. Ciepło w sercu. Ciało poczujesz, gdy Ciebie coś zaboli, gdy czujesz się nie przyjemnie. Złość w organizmie od razu odczujesz. To jest normalne.

Żyjąc w obecnych czasach globalnej przemiany, gdzie życie wymaga jeszcze od nas zachowania sporej czujności, gdyż zewsząd jeszcze siatki kłamstw matrixa działają, wyrażając się poprzez kościół, polityków, „ochroniarzy” systemu itd. Jednak aby przejść dalej, należy zrobić to, o czym Jezus mówił już dawno temu, a mianowicie - „zło, dobrem zwyciężaj”.

Reagując złością, nienawiścią, wzmocnisz tylko system, który łaknie właśnie takich emocji, żywiąc się nimi i grabiąc twoją energię. Reagując miłością, odcinasz dostęp do swojej energii, tym samym dając światło i możliwość zmiany.

To samo tyczy się twojego organizmu. Jeśli coś wciąż Ciebie boli, prawdziwą zmianą jest odpuszczenie walki. Trzymanie się wciąż niższych energii, zawsze wywoła oddźwięk na ciele.

Każdy z nas ma w sobie złość, nienawiść. Te uczucia są. Kwestia, czy będziemy je żywić, zasilać. Gdy coś Ciebie wkurwi, to, to powiedź, wyraź, ale nie trzymaj w sobie. Umiejętność wyrażania siebie, swoich uczuć, mówienia o tym, jest jedną z wspanialszych możliwości człowieka, dającą ekspresje wyrazu w twórczości, artyzmie.

Przecież „napierdzielanie” w poduszkę jest też wyrazem ekspresji, twojej własnej twórczości. Zauważ, że robiąc to świadomie. Wyrażając swoje emocje, czujesz przy tym zabawę, radość. A one nie kumulując się w Tobie, nie powodują odkładania w organizmie toksyn, które z czasem wybuchną, w ten czy inny sposób. Jednak zawsze znajdą ujście.

Każda choroba ma swój początek od myśli, emocji. One zakotwiczają się w ciele fizycznym, czy też na poziomie czakr, dając znać o sobie, że jest coś do „zrobienia”. Temat jak zawsze można „olać”, lub się mu przyjrzeć i przetransformować.

Wszystko też można czynić samemu, jeśli czujesz się na siłach. Można też skorzystać z różnych technik. Tutaj polecam Reiki. Jest także wiele wspaniałych ludzi, którzy poproszeni o pomoc, chętnie jej udzielą. (Samemu znam wielu i z wieloma rozmawiam.) Powiadają – „razem łatwiej”. Jest w tym ogrom prawdy.

Złość jest, była i będzie. Jest ona częścią nas, gdyż jesteśmy wszystkim. Kwestia na czym skupimy swoją uwagę, a to zasilać będziemy swoją energią kreacji.



...Bo miłość jest najlepszym lekarstwem...


Dominik Belczewski

Czy znajdujesz w swoim życiu pasje, inspiracje?

 

Życie, pasja, inspiracja. Tak często żyjemy i nie koniecznie wiemy po co żyjemy, znudzeni życiem..

            Jedno z pierwszych naszych zderzeń już jako dziecko, ledwo przyszłe na świat – rodzice... Często jeszcze w starych schematach, systemach, gdzie nie ma zbyt wiele świadomości. Więc dziecko się buntuje. Próbuje wyrazić siebie, tak jak potrafi.

            Dalej idzie do szkoły. Tutaj dostaje już centralnie ścianą w głowę. System totalitarnych rządów jednostek (nauczycieli) nad uczniami. A potem się dziwą, czemu nikt nie chce się uczyć i są takie afery w szkołach. Gdzieś nagromadzone emocje potrzebują znaleźć ujście.

            Dalej dochodzą pierwsze jakieś nieudane relacje partnerskie, osobiste „porażki”. Poczucie, że może nie jest się wystarczająco dobrym. Dochodzi do tego kwestia „ala religii”, nierządów, korporacji.

            To wszystko skutecznie, zabija ludzką wrażliwość, pasje, inspiracje. Chęć wyrażania uczuć. Poczucie mocy kreacji.

            Upadający system dokładnie to wszystko przemyślał i od pierwszych chwil narodzin dziecka, czystej świadomości, działał tak, by nakładać siatki iluzji jedna po drugiej.

            Nie jest zbyt proste wyjście z nałożonych na siebie przez lata… przez setki wcieleń ograniczeń, iluzji, schematów. Potrzeba sporej pracy. Zmiany Świadomości.

            Pojawia się też pytanie od czego więc zacząć? Odpowiedzi są proste na te pytania. Wręcz banalnie proste, jednak i bardzo głębokie. Potrzeba zacząć i skończyć na sobie. Bo tylko to, co masz w sobie, jesteś w stanie dać dalej. Tym emanować. To przyciągać do siebie. Nikt inny, nawet gdyby i może chciał, nie może wykonać tej pracy za Ciebie, a wręcz za takie podejście dostał by „po dupie”, mówiąc dosłownie.

            Skupiając się na sobie, proponuję skupić się na dwóch rzeczach, a w zasadzie na jednej. Rób w swoim życiu to co sprawia Ci radość i przyjemność. To wyznacznik serca jest. To naturalny stan człowieka jest. I w codziennym życiu oddychaj świadomie, przyzwalaj, uwalniaj. Wszechświat jest obecnie w czasie przemian. Energie wracają do porządku, harmonii. To sprawia wrażenie jakiegoś chaosu, bałaganu. Dlatego oddychaj i zaufaj.

            Kiedy skupiasz się na tym co daje Ci poczucie radości, przyciągasz tego coraz więcej i więcej. A to co Ci nie służy powoli odpada. Jest to proces, bo często przywykliśmy co tego co nam nie służy. Wrośliśmy w to korzeniami, a wyrwanie ich niekiedy bywa bolesne. Dlatego oddychaj, przyzwalaj, zaufaj.

            Gdy wziąłeś odpowiedzialność za własne życie, nie szukasz szczęścia na zewnątrz, że ktoś lub coś może Ci je dać, bo wiesz już że znajdziesz je w sobie. A kiedy znajdziesz je w sobie, to i na zewnątrz Ciebie zacznie się pojawiać na każdym kroku, będąc niczym innym jak odbiciem twojej energii.

            Ludzie którym taka energia nie będzie odpowiadać, nie będą się do Ciebie za bardzo zbliżać. Ci którzy chcą pozostać w iluzji tam pozostaną. A Ty idź własną drogą.

            Jest tak wiele ludzi ciepłych sercem. Pełnych miłości, wsparcia. Innych istot gotowych pomóc, gdy się o pomoc poprosi. Nie jesteś i nigdy nie byłeś w tym procesie samemu. Zaufaj i krocz dalej swoją drogą, swym własnym tempem.



Obraz Jürgen z Pixabay

            Lekarze mówią Ci, że nie uleczysz samego siebie. Od nauczycieli słyszysz że jesteś głupi. Nierządy że masz bez krytycznie słuchać ich nakazów. Kościały, że jeśli się im nie podporządkujesz, twoja dusza zostanie potępiona. A w tym całym zamieszaniu Prawda wręcz krzyczy – „Słuchaj swojego serca. Zaufaj sobie, a nie temu, co mówią Ci inni. Jesteś wspaniałym wartościowym człowiekiem, który przyszedł na Ziemię wnieść własne światło. By żyć i cieszyć się każdego dnia”.


Dominik Belczewski

Alfabet

Film (oraz książka o tym samym tytule), który wnosi ogromną mądrość na temat szkolnictwa i jego koniecznej, bezdyskusyjnej zmiany.

Obecny system nie rozwija, lecz często ogłupia — zabija wewnętrzną kreację, pasję i naturalną ciekawość uczniów. Alfabet, jako film dokumentalny, pokazuje na badaniach i przykładach, że coś ewidentnie tu nie gra.

Bo przecież wszystkie dzieci mają w sobie naturalną chęć poznawania świata i życia. A ilu z nas, siedząc w ławkach po kilkanaście godzin dziennie, uczyło się rzeczy, które czuło jako całkowicie niepotrzebne, myśląc: „co ja tu robię?” I jednak chodziliśmy, bo „kazano nam”…

Film przypomina, że wystarczy dodać trochę zabawy, kreacji i wolności, a nauka staje się radością. Bez nadmiernej kontroli i sztywnych ram upadającego systemu. Widzimy też pojawiające się alternatywy, które pokazują, że inna edukacja jest możliwa — taka, która wspiera, a nie tłumi.



https://www.filmweb.pl/film/Alfabet-2013-690266



Wagenhofer Erwin, Kriechbaum Sabine, Stern Andre "Alfabet"

 Książka, jak i film o tym samym tytule wnosi sporo mądrości na temat szkolnictwa i jego bezdyskusyjnego koniecznego zmiany systemu, który obecnie doprowadza uczni do ogłupiania, zabijania jego wewnętrznej kreacji, pasji. Wszystkie dzieci mają wewnętrzną chęć nauki, poznania świata, życia. Tylko kto z nas chodzących do szkoły lubił siedzenie w ławkach po kilkanaście godzin dziennie i uczenie się rzeczy, które czułeś, że są Ci całkowicie nie przydatne. Zastanawiając się "co ja tu robię"? Jednak często chodząc, bo "kazano mi"... Wystarczy dodać trochę zabawy, kreacji, wolności. Bez nadmiernej kontroli i sztywnych ram upadającego systemu. Znajdziemy tutaj pojawiające się już różne alternatywy..


W ostatnim rozdziale książki "Intuicja" Adamus Saint - Germain, Tobiasz (https://bialywiatr.com/produkt/intuicja/) poruszony zostaje właśnie temat edukacji i dyskusji o potrzebnych zmianach. A jako, że jest do książka z channelingu, Tobiasz wnosi bardzo ciekawe treści i spostrzeżenia w danym temacie. Polecam gorąco oba tytuły.