Czy realizujesz swoje pragnienia?


Masz swoje marzenia, plany. Chcesz żyć. Cieszysz się nim. Nagle zdarza się coś, doświadczenie, lekcja która nie koniecznie okazała się prosta, miła i przyjemna. A raczej bardziej dostałeś/łaś ostrego skopa, kulając się po ziemi kilkukrotnie na poprawkę.

Nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko jest po coś. Choć może na początku tego nie rozumiemy. Nauka spływa od duszy, pokazując nam co mamy w sobie do przemiany aby pójść dalej, aby rozwinąć się. Na przykład, jeśli chcę być w wspaniałej relacji partnerskiej z kobietą / mężczyzną, to potrzebuję najpierw stać się taką osobą, jaką chcę do swojego życia przyciągnąć. A życie w swoim procesie będzie pokazywać nam to, co jeszcze nam nie służy.

            Warto spojrzeć na powtarzające się u siebie schematy działania, myślenia. „Postępując wciąż tak samo, nie oczekujmy innych rezultatów”. Jeżeli wciąż doświadczamy tego samego, tyko zmieniają się ludzie w koło nas, to prawda jest taka, czy Ci się to podoba, czy nie, ale przyczyna jest w tobie, a nie w tych ludziach.

            Oni są tylko lustrem twoich własnych programów które sobie we własnym umyśle zapisałaś / zapisałeś.

            Przyciągasz osoby które ciebie zdradziły, gdyż najprawdopodobniej nie czujesz swojej własnej wartości. Przyciągasz osoby które ciebie wciąż wykorzystują i są na pozycji ciągłego brania, gdyż najprawdopodobniej wciąż kochasz być w energii ofiary, itd.

            Każdy z nas ma swoje własne lekcje, ku swojemu wzrostowi. Jednak ważne aby wiedzieć, że nic tak nie odbiera chęci życia, jak zabicie swoich pragnień.

            To ta myśl, ta własna kreacja jest motywatorem do działania. Jeśli wiesz co chcesz osiągnąć w życiu. Co chcesz doświadczać, czuć, spójrz w siebie, w swoje serce. Zechciej zauważyć, Zechciej posłuchać własnej Duszy. Chodzi o to, aby zmienić swój sposób myślenia, postrzegania świata.

            Dopuścić do siebie stwierdzenie, że wszystko jest możliwe. Pozwolić sobie na to i przyznać się przed samym sobą, że to, co wcześniej robiłem, nie służyło mi. Dlatego też moje życie układało się w ciąż w ten sam sposób, gdyż pokazywało mi przestrzeń którą w sobie potrzebuję zmienić, aby iść dalej. Aby móc doświadczyć tego, co faktycznie pragnę.

            Nic się nie zmieni, jeśli ty nie zmienisz siebie. Zmieni się wszystko jeśli zmienisz siebie. Nie zmieni się nic, jeśli będziesz zmieniać innych, gdyż każda prawdziwa zmiana zaczyn się i kończy na sobie.

            Nie masz wpływu na innych, ale masz wpływ na siebie. Przyciągasz do siebie to czym emanujesz. „Spójrz w swoje myśli dziś, a powiem Ci jakie będzie twoje jutro.”

            Nie rezygnuj ze swoich marzeń tylko dlatego, że pojawiły się trudności. Wyciągnij wnioski. Spójrz jak można inaczej i spróbuj, będąc bogatszym o doświadczenie w którym już wiesz jakie konsekwencje przynosi dane działanie.

            Słuchaj swojej intuicji.


Obraz NoName_13 z Pixabay

...Zawsze słuchaj swojej duszy...


Dominik Belczewski

Czujesz się samotny, dlaczego?


            Czujesz się samotny, dlaczego? W koło Ciebie jest tyle osób. Tyle zwierząt, natury, przestrzeni? Czujesz się samemu mimo wszystko. Twoje serce tęskni za czymś nieustannie. Chce kochać i być kochane. Chce być zaakceptowane takim jakie jest.

            Mimo to wciąż czujesz się niekompletnie. Życie wciąż uczy, pokazuje, daje w kość. Ale czy tak musi być? Czy nie da się lepiej, łatwiej, prościej?

            Naturalnie że tak. Kluczem jest uznanie własnej wartości w sobie. Nie szukanie jej na zewnątrz siebie. Jeśli nie pokochasz siebie prawdziwe, nie pokochasz też i innej osoby szczerze. Będzie zauroczenie, chęć manipulacji, kontroli. A przy pierwszej większej próbie, relacja może się rozpaść jak domek z kart.

            Fundamentem w życiu, jak i w każdej relacji, czy to relacji z samym sobą, czy to partnerskiej, czy z rodziną, czy jakkolwiek innej, jest szczerość z sobą. Jeśli nie jestem szczery wobec siebie, jak mam wymagać szczerości od innych?

            Wszechświat zaśmieje Ci się w twarz, mówiąc bardzo szybko – „sprawdzam”. Tak, na pewno twoje słowa są spójne z tym co myślisz? Z tym co emanujesz? Boskiej inteligencji nie oszukasz. Siebie możesz próbować, jeśli lubisz taką zabawę.

            Kiedy pojawia się spójność, harmonia między sercem a rozumem, znika poczucie osamotnienia, gdyż czujesz, że nigdy nie byłeś i nie jesteś samemu.

            Gdy jesteś szczery, pojawia się multum ludzi, o sercu pełnym ciepła, chętnym by podać pomocną dłoń.

            Jednak w manipulacji, wciąż spotykasz manipulację. Jeśli żyjesz w matrixie i nie chcesz z niego wyjść, stanie się on twoim życiem. Jeśli lubisz kontrolę, manipulacje, walkę, kłamstwo, strach, to jest to twoja droga. Pozostań w niej.

            Jeśli chcesz to zmienić zacznij od pokochania siebie, od szczerej rozmowy z samym sobą i chęci zmiany własnego życia.

            Tak trudno stanąć przed samym sobą. Przed lustrem i przyznać się, że przez całe swoje życie oszukiwało się siebie. Nie pozwalało się na własne szczęście. Że dałem się wkręcić w system kłamstw kościelnych, rządowych i innych iluzji.  

            Jednak zmiana w życiu właśnie na tym polega. Na przyznaniu się przed samym sobą i wybaczeniu sobie. Kto ma to zrobić jak nie ty sam? Tylko to co masz w sobie jesteś w stanie dać innym.

            Bez rozmowy nic nie przetrwa. Zabraknie rozmowy nic nie powstanie, a to nawet co się zbudowało, rozpadnie się. I nie ważne z kim rozmawiasz. Z własną Duszą, partnerem, dzieckiem, rodzicem, przyjacielem. Jeśli przestaniesz rozmawiać, jeśli zaczniesz się zamykać w własnym świecie nic się nie zmieni.

            Jak ma dojść do twojego serca prawdziwa miłość, jeśli nawet stoi ona przed twymi drzwiami, a ty ich nie otworzysz, bo nie chcesz rozmawiać. Twoje serce wciąż, każdego dnia mówi do ciebie. Pytanie brzmi, czy chcesz usłyszeć prawdę, czy wolisz pozostać w iluzji?

            Serce zawsze powie prawdę, pytanie czy zechcesz ją przyjąć usłyszeć, wejść w nią w dialog.

            Iluzja jest „prostsza” bo można zwalić na innych. W miłości jestem - Ja Który Jestem Samo stanowiącym o Sobie.

            Miłość jest rozmową Dusz. Iluzja jest zanikiem rozmowy na rzecz kontroli.

            Potrzeba poczuć się samemu, aby zauważyć, że nigdy nie było się samemu. Samotność też jest potrzebna, gdyż tylko w ciszy usłyszysz siebie. 


Obraz Majaranda z Pixabay

...Samotność też jest potrzeba...


Dominik Belczewski 

Dlaczego ludzie blokują się przed rozwojem?


            Ludzie, jak często idzie zauważyć chcą się rozwijać, chcą zmiany, ale na tym się kończy, dlaczego?

Chcą jej, zagłębiają się w zmianę i kupują na przykład jakieś kursy, szkolenia, co jest dobrym początkiem. Jednak czas potem na kolejny krok, a mądry nauczyciel, wartościowy kurs, będzie mówił jedno – „Ty musisz to zrobić, nikt inny za ciebie tego nie zrobi. Ty potrzebujesz przejść cały proces. Ty potrzebujesz zmienić swoje myślenie”.

I ludzie odpadają, gdyż zauważają, że to oni potrzebują dokonać tych zmian, a nikt inny za nich tego nie zrobi. A początki są trudne, bolesne. Trzeba przewalić całe swoje myślenie. Przyznać się przed sobą, że żyłeś w kłamstwie. Sam siebie okłamywałeś wielokrotnie w wielu rzeczach. Że to, co uznawałeś za prawdę, to jest kompletne gówno. Że byłeś okłamywany zewsząd. Potrzebujesz się przyznać przed samym sobą – spierdoliłem. Po prostu spierdoliłem. To nie jest takie proste.

 Istotne jest, aby zatrzymać się tutaj na chwilę. Potrzeba tu zderzyć się z sobą, przyznać się przed samym sobą i pozwolić sobie na zmianę. Pojawia się tutaj pewien proces:

- Zauważam, że potrzebuję zmiany i robię coś w tym kierunku, kupuję na przykład kurs, szkolenie. Spojrzę też w ten kurs i blokada…

- Blokada nazywa się niepewnością, że dam radę. Że zasługuję na szczęście, na zdrowie.  Że zasługuję na to aby być kochanym, szanowanym. Co dalej? …

– Przyznaj się przed sobą, iż szczerze potrzebujesz tej zmiany i chcesz tej zmiany i rozumiesz, że jest ona potrzeba i że się wszystko zmieni. Wtedy…

- Zrozum, że potrzebujesz odpuścić. Zrozum, że potrzebujesz pożegnać stare. Zrozum, że potrzebujesz zacząć całkowicie od nowa. Zrozum, że będzie to wymagało zmiany w twoim życiu i bądź na tą zmianę gotowy.

- Wtedy się zadzieje dopiero. J

Dlaczego, nawet będąc na pewnym stopniu świadomości, który się ma i tak niekiedy powtarza się lekcje wciąż i wciąż. Właśnie dlatego, że wciąż żyjesz sobie w jakimś schemacie i go nie zmieniasz, tylko dlatego, że wciąż masz w podświadomości nieuświadomione korzyści, które masz dzięki temu. Na przykład – uwielbiasz się ofiarować, bo czujesz wtedy korzyść - że wszyscy wokół ciebie „skaczą”, „dogadzają”, „oj jeny jaki ty biedny”. I ciebie to rajcuje i dlatego lubisz tą energie ofiary, mimo że nieustannie dostajesz wpierdol od życia za to. Istotnym jest, aby przyznać się przed sobą, iż potrzeba zmiany. A także przyjęcie gotowości i szczerej chęci zmiany. A to nie jest proste.

Gdyż wchodzimy w nieznane. Stare może i jest niewygodne, uwierające, ale jest znane. A tutaj trzeba starego wyzbyć się całkowicie. Wejść w nowe, nieodkryte, niezbadane.

Potrzeba przyznać się przed samym sobą, że to w co wierzyłem przez całe swoje życie, czy tam 30, 40 , 60 lat, wszystko okazało się nieprawdą. Wciskane wciąż zewsząd kłamstwo i teraz obudź się z tego, gdzie często ksiądz, to guru. Lekarz, to guru. Nauczyciel, to guru itd. I trzeba ich słuchać przecież bezkrytycznie, bo jak nie „to trafisz do piekła”… A kościół jest piękny i wspaniały. I po tylu latach przyznać się przed sobą, że dawałeś się bezkarnie wciąż manipulować, oszukiwać.

Dlatego miej zaufanie do siebie. Bądź w procesie zmian wytrwałym, a efekty zaskoczą ciebie. Zaufaj sobie. To jest proces, bardzo osobisty. Nikt inny nie zna tak twojego serca jak ty...

 

Obraz svklimkin z Pixabay


 ....Bo nikt inny za Ciebie tego nie zrobi, zaufaj...


Dominik Belczewski 

 

Co podarowali mi moi rodzice?


            Witajcie. Dany artykuł chciałbym zadedykować niezwykle bliskiej osobie mojego serca, która zaproponowała mi napisanie właśnie artykułu o rodzicach…

 

            Naturalnym jest, że podstawową kwestią jaką podarowali nam nasi rodzice jest dar życia. Gdyby nie oni nie było by nas. Gdyby nie ich miłość, nie chodzilibyśmy po Ziemi.

            Tak więc powstaje pierwsze i główne pytanie, czy podziękowałeś swoim rodzicom i sobie za dar życia?

            Opowiem o sobie. Przyjęcie daru życia, było dla mnie procesem i to nie łatwym. Jako dziecko nie rozumiałem gdy rodzice się kłócili (nie były to jakieś częste kłótnie, czy burzliwe), ale dla dziecka starczyły, aby nie wiedział co się dzieje. „Jak Tata może z Mamą się kłócić?” Takie myśli się w głowie tworzyły. Więc w małym Dominiku zrodziła się chęć pomocy rodzicom, dawania miłości. Gdzie ona już nie była czysta, bezinteresowna, ile stała się właśnie interesowną, manipulacyjną. Daję i chcę otrzymać w zamian coś konkretnego, a gdy tego nie otrzymywałem, był dziecięcy płacz i bunt.

            Człowiek zaczął dorastać, mieć własne zdanie,  często odmienne od rodzinnego wychowania. Tutaj w tym okresie poczułem ogromną pustkę, chęć bycia zaakceptowanym takim jaki jestem. Pragnąłem wtedy tego żarliwie, czułem się niekochanym. „Przecież jestem waszym dzieckiem, dlaczego nie mogę patrzeć na pewne kwestie inaczej jak wy?” Nie rozumiałem wtedy tego.

            Pojawiały się pierwsze relacje z kobietami. Naturalnie nie uświadomione schematy doprowadzały mnie do tych samych lekcji. Przyciągania kobiet podobnych do własnej Mamy, jak i energii odrzucenia, bycia niekochanym..

            A dlaczego o tym mówię. Przecież tematem artykułu jest „co podarowali mi moi rodzice”. Otóż oni przez ten cały czas uczyli mnie, aby kochać siebie. Aby zawsze patrzeć we własne serce i nie szukać na zewnątrz miłości, gdyż jeśli w sobie jej nie masz, jeśli siebie nie pokochasz, to i prawdziwie nikogo innego.

            Pokazywali mi co to jest ciepło rodzinne, i to że mimo wszystko choćby świat się walił, oni mnie kochają na swój własny sposób. Jednak w sposób niezaprzeczalny. Dopiero gdy samemu stałem się Tatą, potrafiłem to zrozumieć.

            Rodzice nauczyli mnie tak wiele. Dzięki nim żyję. Nauczyli mnie chodzić, mówić, pisać. Dawali jeść, pić, dach nad głową. Zapewnili edukację. Wspólne posiłki, wspólne rozmowy, wspólne zabawy, wspólny bezcenny czas.

            Też z wiekiem nauczyłem się patrzeć innymi oczyma na ich doświadczenia. Nauczyłem się ich rozumieć. Zostali wychowani przez własnych rodziców – pokolenia ludzi, którzy doświadczyli wojny. Jest wiele informacji naukowych, obecnie powszechnie dostępnych, które mówią wprost, - że dane pokolenie ludzi, po tym co doświadczyło, nie do końca potrafili wyrażać miłości. Co i potwierdzili moi rodzice. Cytując ich słowa „nam nikt nie mówił, że nas kocha, nawet nas za bardzo nikt nie przytulał. Jedynie nasza Mama od czasu do czasu”. Te słowa padły zarówno z ust mojego Taty, jak i Mamy. Więc trzeba pojąć to, co i mi zajęło trochę czasu – Każdy posiada własną historię, więc nikogo nie krytykuj, tylko spójrz najpierw oczami drugiej osoby i wtedy się wypowiedz. Zechciej „wejść” w jego skórę.

            Rodzice, to jeden z największych skarbów jaki nam dano, więc też i dbajmy o to, by mieć z nimi kontakt, by rozmawiać, by ich kochać.

            Dopóki nie pokochasz własnych rodziców w sobie bezinteresownie, nie pokochasz też siebie do końca. Będą się pojawiać te same lekcje, te same schematy.

            Przyjęcie daru życia, to przede wszystkim także przyjęcie tego, że jesteś na Ziemi właśnie dzięki nim.

            Rodzice kochają tak jak potrafią najlepiej, i na ile mają tego świadomość co jest, a co nie jest miłością. Jednak to jest już ich własna lekcja, nie twoja. Twoją jest własne życie, jednak jakichkolwiek ty masz rodziców drogi czytelniku, szacunek do daru życia jaki otrzymałeś potrzebujesz mieć w sobie. Inaczej staniesz w miejscu. A to miejsce nie jest przyjemne…

           



...Dziękuję Wam Drodzy Rodzice, że Jesteście... 


Dominik Belczewski

Co jest niezbędne w relacji partnerskiej?


            W moim spojrzeniu podzielił bym to na trzy główne dziedziny życia. A mówimy tutaj o otwartości na – Emocjonalność, Duchowość i Sexualność. Omówię każdy z aspektów pokrótce. Wszystkie trzy potrzebują współgrać. Jeśli jakiś nie działa prawidłowo prędzej, czy później doprowadzi to do kryzysu w relacji.

Emocjonalność – Wyrażać emocje uczymy się już od pierwszych dni, od narodzin (kto jeszcze nie widział polecam świetny polski film – „7 uczuć”). Tutaj niestety właśnie zaczyna się najwięcej trudności. Rodzice mówią ci co wolno, a co nie. Kościół straszy piekłem – „jak nie będziesz grzeczny to pójdziesz do piekła”. Szkoła straszy i próbuje zrobić z ciebie idiotę, a nie samodzielnie myślącą osobę. Rządy piorą mózgi poprzez systemy manipulacji społecznej. I Weź się w tym odnajdź. Pozostań sobą. Odróżnij co należy do Ciebie, co od społeczeństwa, systemu.

            To jest wyzwanie. Potrzebujesz niestety, ale nauczyć się tego sam. Jeśli rodzice nauczyli ciebie tego w domu, to jesteś w bardzo nielicznym gronie szczęściarzy. Ja tego szczęścia nie miałem.

            Najczęstszą formą ucieczki od emocji są wszelkiego rodzaju uzależnienia. Od alkoholu, narkotyków, tytoniu, po sexoholizm, pracoholizm i inne „holizm”. Dochodząc do ucieczki od siebie, poprzez uzależnienia od opinii innych, od energii kata, ofiary i innych schematów.

            Zdrowa emocjonalność, to umiejętność wyrażania siebie. To sztuka mówienia tego do się myśli, bez strachu o osąd innych, ale i bez narzucania swojego zdania. To życie, gdzie jeśli mi się coś podoba i się na coś zgadzam to, to robię, a jak mi się nie podoba to, to zmieniam, a nie zrzucam na innych odpowiedzialności za swoje złe samopoczucie. Gdzie na usta cisną się same słynne słowa - „To Oni J”.

            Tutaj kłania się umiejętność komunikacji. Nazywania uczuć, okazywania ich. Rozmowy na wszystkie możliwe tematy, bez poniżania innych rozmówców, czy też wywyższania siebie.

            Zdrowa emocjonalność, to zrównoważone serce, które mimo tego co się dzieje wokół, wciąż potrafi pozostać w środku, nie poruszone tym, co się dzieje na zewnątrz, czy też wewnątrz.  

Duchowość – Własny rozwój duchowy jest podstawą. Bez zagłębienia się w siebie, w swoje serce, bez zadawania sobie trudnych pytań i chęci poznania odpowiedzi na nie, nie poznasz siebie do końca. Będziesz raczej żył w poczuciu pustki. W poczuciu niespełnienia. – Kim Jestem? Co Ja tutaj robię? Co się dzieje, że ponownie doświadczam tej samej lekcji? Dlaczego tak trudno mi zaufać? Itd. To tylko przykładowe pytania, jednak bardzo ważne w życiu każdego człowieka. Odpowiedź na nie znajdziesz tylko w swoim sercu. A tylko ty masz tam dostęp. Nikt za ciebie nie jest w stanie tego zrobić. Zawsze będziesz czuć pustkę we własnym sercu nie wiedząc co jest tego przyczyną szukając i próbując wypełnić ją czymkolwiek – czy to rzeczami materialnymi, nowymi samochodami, czy co chwilę nowym partnerem, bo ten nie wypełnił pustki. Tą pustkę wypełnisz tylko i wyłącznie jednym. Zapamiętaj te słowa. Wypełnisz ją kontaktem z własną Duszą. Tylko ponowne połączenie się z samym sobą da spełnienie. I od tego momentu w twoim życiu zaczną dziać się cuda, o których być może nawet wcześniej nie śniłeś.

Sexualność – Dzięki niej żyjesz. Żyjesz dzięki wspólnym złączeniu kobiety i mężczyzny. Zamykając się na sexualność, zamykasz w sobie jedną z największych energii twórczych. Tutaj nie chodzi tylko i wyłącznie o akt namiętności. Kobieta jest tą która daje życie. Jeśli zamknie się na swoją energie, spowoduje to blokady w ciele. Tak samo u mężczyzny. Blokady te prędzej czy później objawią się w postaci różnych chorób. Sexualność, to ekspresja twórcza, to moc tworzenia, to danie życia, to pełny bliskości namiętny czas. Zamykając się na nią, zamykasz się na życie w sobie, które szybko straci słodycz. Nie chodzi teraz aby „skakać w kwiatka w kwiatek”, ile mieć świadomość czym jest ta energia i jak piękną jest, jeśli się na nią w pełni otworzy.

Potrzeba tych trzech aby była równowaga. I jak zawsze pojawia się liczba trzy…


Obraz Duncan Dao z Pixabay

...Nie obawiaj się własnego cienia, tylko spójrz mu prosto w oczy a on zniknie...


Dominik Belczewski

Jak zbudować trwałą relację opartą na wzajemności?


            Witajcie. Tym razem poruszę temat relacji damsko – męskich. Może nawet zrobię kilka wpisów na ten temat… Zobaczymy J

 

            Jak zbudować relację, na czym ją oprzeć, aby miała ona szansę przetrwać? Naturalnym jest że na miłości i wzajemności. Tylko jak to się ma do relacji dwojga osób. Zupełnie innych. Kobiety i Mężczyzny.

            Absolutną podstawą jest miłość do samego siebie i przyjęcie odpowiedzialności za swoje życie. Różni ludzie doświadczali w swoim życiu przeróżne historie. Zdecydowana większość z nas, nie wyniosła z domu tego – czym jest, a czym nie jest Miłość, a raczej wyniosła od swoich rodzin - traumy, manipulacje, kontrolę, strach.

            Niestety nikt za nas tego nie zrobi, aby to błędne poczucie miłości w nas przemienić. Potrzebujemy sami otworzyć, zamknięte w sobie ze strachu przed zranieniem serce. Potrzebujemy sami zanurzyć się  w otchłań swojej ciemnej strony i ją pokochać. Utulić, podziękować za doświadczenia i przemienić.

            Tak każdy z nas dostał w dupę i to nie raz, aby się obudzić w życiu, na to, co naprawdę jest istotne – czyli miłość, własny rozwój, obudzenie duszy.

            Jeśli nie pokochasz siebie, nie pokochasz nikogo innego prawdziwie. To jest złota zasada. Nigdy, jeśli nie poznasz w sobie czym jest miłość nie nauczysz się jej okazywać innym. Często Dusza wybiera drogę do poznania siebie poprzez ciemną stronę, na zasadzie ukazania najpierw tego co miłością nie jest, aby ostatecznie poznać jedno i drugie, by poczuć całym sobą Miłość.

            Jeśli pokochasz siebie, przyjmij też odpowiedzialność za swoje życie. Wielokrotnie to już wspominałem. Jedno ściśle wiąże się z drugim. Obecnie jest naprawdę multum ludzi gotowych pomóc każdemu, kto tylko poprosi o pomoc. (i tu na blogu znajdziesz takie osoby w zakładce – polecam kanały).

            Jeśli już pokochasz siebie i przyjmiesz odpowiedzialność za swoje życie, to wiedz, że relacja to ciągła praca i pielęgnacja siebie nawzajem. I tak, żadna relacja nie przetrwa bez:

1)  Wzajemnych rozmów. Nie ważne czy jesteś wkurzony czy nie, rozmawiaj. Krzycz. Ale nie tłum w sobie emocji. Jeśli potrzebujesz czasu dla siebie - zakomunikuj to drugiej stronie. Jeśli coś się dzieje, a nie do końca wiesz co, i chcesz to w sobie odczuć – zakomunikuj to. Jesteś zmęczony – powiedz to. I nigdy, przenigdy nie idźcie spać bez wyjaśnionych tematów. To spowoduje, że tylko temat urośnie. Niekiedy trzeba się tylko wygadać. Niekiedy trzeba znaleźć wspólne rozwiązanie. Bez rozmowy relacja bardzo szybko się rozpadnie.

2)  Wzajemnego wsparcia, zaufania. Kolejna ważna sprawa. Jesteśmy przecież z kimś, aby się do niego przytulić, aby mieć wsparcie, a nie odrazę. Nie ważne jaka to jest dziedzina życia. Mężczyzna tak samo może udzielać się w domu i pomagać w codziennych czynnościach. Kobieta tak samo może to robić. Chodzi o wsparcie, a nie wzajemne przerzucanie na siebie odpowiedzialności. Zróbmy to razem, gdyż razem łatwiej i szybciej. Naturalnie są czynności gdzie niezastąpiona jest Męska energia i takie, gdzie bez Kobiecej nic się nie zdziała. Jednak to jest też wzajemność, wsparcie. Umiejętność rozmowy i zaufanie.

3)  Namiętności – Żadna relacja partnerska nie przetrwa również na dłuższą metę bez czułości, pieszczenia się, bez sexu. Jeśli obawiasz się otworzyć przed swoim partnerem, jeśli nie sprawiają Ci przyjemności wspólne namiętne chwile, wróć do lekcji pokochania siebie i znalezienia w sobie własnych traum. Jak można z kimś być, a jednocześnie nie być? W dzień jesteśmy razem, a w nocy już nie? Wspólne kochanie się łączy dwoje osób jak nic innego. Dlatego także należy nieustannie dbać o tą sferę życia.

Cdn… J

 



...Miłość jest sensem życia...

Dominik Belczewski


Reszta jest dodatkiem od „BYĆ”


            Być, czyli Istnieć. Ja Istnieje. Ja tworzę. Ja  kreuję. Ja Jestem. - To tylko twoja decyzja, co tworzysz, jak żyjesz.

            Jeśli w ciągu dnia, twoje myśli są niemal identyczne jak w dniu poprzednim, to i nie zmieni się twoje jutro.

            Istniejesz, istniałeś i będziesz istnieć. Twoja Dusza jest nieśmiertelna. Jesteś obecnie w danym ciele, które sobie sam wybrałeś / wybrałaś. Dzięki ciału możesz doświadczać na Ziemi. Możesz się uczyć, rozwijać. Możesz także powtarzać przez tysiąclecia te same lekcje, gdyż Dusza ponownie wybierze ciało, planetę i tchnie życie by się rozwijać.

            Kiedy Jesteś, świadomie możesz tworzyć swoje życie. To jakie ono będzie zależy od jednego czynnika – od Ciebie. Nawet w niewoli można pozostać wolnym. Jak i wolnym będąc, można żyć jak niewolnik, nie wiedząc nawet o tym, że sami sobie stworzyliśmy więzienie.

            Każde – „nie da się”, „to nie możliwe” – ogranicza Ciebie. Jest zaprzeczeniem twoich zdolności, umiejętności twojej Duszy. Znajdź połączenie z własnym Źródłem, Duszą, a nic nie będzie „niemożliwe”. To słowo przestanie istnieć. Jest ono tylko wytworem matrixa, który chce w ten sposób ograniczać i manipulować ludźmi.  

            Każdy człowiek jest wolny. Każdy pochodzi od Stwórcy. Każdemu dano te same możliwości. Więc nie dziw się, że ktoś coś osiągnął, tylko zapytaj się jak to zrobił.

            Być, znaczy Istnieć, a skoro Istniejesz, to w każdej chwili możesz wszystko. Nie istnieje dobro, czy zło. Jest doświadczenie, mądrość i bezwarunkowa miłość Duszy. Ona nigdy nie osądza, tylko kocha czystą miłością.

            Zmiana myślenia, postrzegania świata. Patrzenia na życie pozytywnie zmieni twoje życie nie do poznania. Otworzy możliwości o których być może kiedyś patrzyłeś z pozycji – „niemożliwe” - ograniczając się.

            To czym emanujesz, to przyciągasz. A im więcej miłości w Tobie, tym szybciej kreujesz i więcej miłości wraca do Ciebie. To co dajesz, to i otrzymujesz. Złota zasada wszechświata. Nie ma inaczej.

            Istniejesz, możesz wszystko, a co zdecydujesz, należy tylko od Ciebie.  





....Istniejesz,samo to jest powodem by żyć...


Dominik Belczewski 

Anna Głowacz "Tam gdzie mieszka Dusza"

"Tam gdzie mieszka dusza", to moim zdaniem jedna z tych książek, które trzeba koniecznie przeczytać! Bardzo głęboka i wzruszająca. Nie jedną łzę wylałem czytając ją. Za dużo nie chcę pisać o treści, by i ona Ciebie wzruszyła...Tytuł sporo mówi o niej, jakie jest jej główne przesłanie. 


 

ANGEL-A

Film, który w niezwykle poruszający sposób pokazuje proces pokochania samego siebie — i jak głęboko ta przemiana wpływa na całe nasze życie.

To historia mężczyzny na życiowym zakręcie, który spotyka tajemniczą kobietę. Okazuje się ona nie tylko towarzyszką, ale przewodniczką w drodze do odkrycia własnej wartości i prawdy o sobie.

„Angel-A” przypomina, że wszystko zaczyna się od spojrzenia w lustro z miłością i akceptacją. A gdy to nastąpi, świat wokół zmienia się wraz z nami.
Polecam każdemu — to film, który zostaje w sercu na długo.



https://www.filmweb.pl/film/Angel+A-2005-246413

Czy każesz siebie za coś w swoim życiu?


Każdy z nas ma swoją własną historię życia którą tworzy, świadomie, bądź i nieświadomie. Jednak ją kreuje swoimi myślami, uczuciami, czynami. 

To wszystko co czujesz i myślisz, tworzy twoje jutro. Można w bardzo uproszczony sposób powiedzieć, że taki jak masz dzisiejszy dzień, jutrzejszy będzie podobny. Chyba, że zmienisz schemat. Zaczniesz działać świadomie, a nie mechanicznie. 

Działać świadomie, znaczy w uproszczeniu tyle co - myśleć co się robi. Spojrzeć czy jest to moja własna decyzja? Jak się z tym czuję? Czy sprawia mi to przyjemność? Gdyż jeśli nie ma w tym radości i nie ma w tym własnej zgody, to ewidentnie coś tu nie gra. 

Jak to już wiele mądrych osób mówiło – „zwykłe pomywanie naczyń, może być medytacją, jeśli będziesz wykonywać tą czynność świadomie”. Poczuj wodę na swojej skórze, radość z porządku w domu.

Tak samo rzecz się ma z wszystkimi działaniami w życiu. Kiedyś popełniłeś jakąś głupotę, żeby tylko jedną … A znasz kogoś kto takich nie popełnił, bo ja nie. Samemu mam ciekawą listę „debilizmu”. Pytanie tylko, po co, za to, co już się stało, mam się karać. Przecież to nie ma najmniejszego sensu. Jednak tak bardzo często się zdarza.

„Ja już nigdy się na zakocham” . „Ja nie zasługuję na to, czy na tamto”. Jakie to powszechnie znane i jakie bardzo destrukcyjne. Za to matrix bardzo lubi takie niskie wibracje, dlatego swoje działania wciąż stara się nakierowywać na poczucie winy.

Jezus mówił – „wstań i nie grzesz już więcej”, czyli wstań i nie powtarzaj już danego schematu, idź dalej. Słowo „grzech” w dosłownym znaczeniu znaczy – nie trafić do celu. Więc skoro nie trafiłeś do celu, to spróbuj ponownie, i ponownie. Za każdym razem inaczej. Jak wynaleziono ogrom wynalazków? Doświadczając i sprawdzając kiedy działa coś, a kiedy nie. Próbując wciąż na nowo, nie poddając się.

I to jest konsekwencja w działaniu. To jest moc kreacji. To jest poczucie swojej boskości – Ja mogę, ja potrafię. Może jeszcze nie odczułem na poziomie fizycznym jak, aczkolwiek moja dusza już wie. Z czasem usłyszę odpowiedź – jak. 

Więc nie potępiaj się za przeszłość, bo nie zaznasz przyszłości, a zmienić to możesz tylko w chwili obecnej. Kochaj siebie. Obdarowuj siebie uczuciami pełnymi ciepła, miłości, a zobaczysz jak zacznie zmieniać się przestrzeń w koło ciebie.

Twoje ciało również reaguje na twoje myśli, na złogi emocjonalne pozostawione w ciele. Ukazuje to na zewnątrz często poprzez choroby. Spójrz na swoje ciało, a zobaczysz czego się trzymasz z przeszłości i nie chcesz pościć. 

Wystarczy szczerym sercem pozwolić sobie odpuścić stare, zmienić myślenie na – ja zasługuję na wszystko co dla mnie najlepsze. Zasługuję na miłość, na życie w pełnej obfitości i wolności. Jestem twórcą własnego życia. 



Obraz Shad0wfall z Pixabay


...Życie wymaga odwagi...Żyj!


Dominik Belczewski