To wspaniała pozycja odnoście wychowania dzieci i tego co one nas uczą. Wzajemnego spojrzenia i szacunku. Obecnie jest to najlepsza książka jaką przeczytałem odnoście rodziny, dzieci. Polecam każdemu kto ma własne dzieci, bądź się na to przygotowuje.
"Zmiana", dlaczego to słowo wywołuje tyle emocji?
Witaj J Zmiana? Słowo to wywołuje różne
emocje. Strachu, gdy łączy się z przywiązaniem. Miłością, gdy łączy się z
wolnością. Jednak każda zmiana jest pozytywna, jest krokiem do przodu.
Najbardziej męczące jest stanie w
stagnacji. Gdy nic nie zmieniasz. Z czasem, podświadomie czujesz, że coś nie
gra, że trzeba iść dalej. Jednak bywa i tak, iż nie zawsze słucha się
podpowiedzi swojej duszy. Życie i tak znajdzie sposób, aby wprowadzić zmiany,
aby popchnąć w stronę własnego wzrostu świadomości.
Serce dokładnie czuje, że wszystko
jest w ciągłym ruchu. Dlatego także jesteśmy istotami nieskączonymi, gdyż ucząc
się, wciąż poznajemy nowe, rozwijamy się. Jest to piękne. Zanika pojęcie
„niemożliwe”, pojawia się w zamian „spróbuję”. Będąc wytrwałym znajdę odpowiedź
w sobie – „Jak”.
Zmiana, im bardziej od niej
uciekasz, tym szybciej Ciebie dogoni. Tym trudniej przez nią przejść. A ona i
tak nastąpi. Im bardziej się do czegoś przywiążesz, tym szybciej może odejść.
Przyzwolenie, daje poczucie
lekkości. Buduje zaufanie do siebie, do Stwórcy, do innych. Obecnie jesteśmy w
trakcie zmian na niewyobrażalną wręcz skalę i czy tego chcemy, czy nie, one
właśnie następują. A każdy samemu może sobie odpowiedzieć czy chce poznać nowe,
czy woli pozostać przy starym?
Każda decyzja jest dobrą, bo o
decyzję właśnie chodzi. To słowo klucz. Podjęta świadomie decyzja. Nadanie
kierunku własnemu życiu. Wzięcie za nie odpowiedzialności.
Kiedy ostatnio zrobiłeś coś inaczej?
Na przykład do pracy zamiast samochodem pojechałeś rowerem. Lub zacząłeś uśmiechać
się do ludzi których mijasz na co dzień. A może w końcu zrobiłeś coś, co
odkładasz już długi czas?
W życiu nie ma się czego obawiać.
Strach będzie Ciebie tylko ograniczać i wmawiać, że jest coś niemożliwego.
Będzie pomniejszać twoje możliwości. Zauważ, że najwięcej osiągają Ci ludzie,
którzy wciąż się rozwijają. Którzy nie boją się zmian.
Wstajesz rano i o czym myślisz? … A może by tak spróbować inaczej? Dziś jest mój dzień, mój wspaniały dzień. Ja go świadomie kreuję. Jestem Życiem Tu i Teraz, Tworzę Miłość, Doświadczam Miłość. Pozwalam na zmianę.
https://pixabay.com/pl/illustrations/spirala-wszech%c5%9bwiat-przestrze%c5%84-1037508/
Zmiana, ... "Bo jedyną stałą, zmienna jest".
Dominik Belczewski
Mariusz Frasz
Słowa polecenia Mariusza zacznę od najważniejszych:
„Dziękuję, że Jesteś” — i na tym mógłbym zakończyć...
Mariusz ma dar sięgania głęboko — jego wglądy są wielowymiarowe, wykraczające poza czas i miejsce. To, co wnosi, ma w sobie klarowność i moc męskiej energii, która nie owija w bawełnę, a jednocześnie pozostaje zakorzeniona w miłości i szacunku dla drugiego człowieka.
Jego słowa i obecność to nie teoria, lecz praktyka serca, które widzi więcej i potrafi to przekazać tak, by poruszyć w drugim człowieku Prawdę.
https://www.facebook.com/people/W%C4%99dr%C3%B3wka-Do-%C5%9Awiat%C5%82a-Mariusz-Frasz/100064084990694/
Moje myśli kreują? Jak to? Tworzę to, co myślę?
Witaj J Od dawna mówi się, by uważać na to
co się mówi, myśli, gdyż to nie pozostaje bez odpowiedzi. Świadomie, bądź też
nieświadomie, jednak kreujesz, tworzysz. A tworzysz swoją własną rzeczywistość
w której jesteś, przebywasz. Twoje dziś, tworzy twoje jutro. Tak jak i dziś
możesz zmienić jutro. Ty sam decydujesz. Kluczem jest tu świadomość – tak ja
tworzę własne życie i biorę za to pełną odpowiedzialność.
Co może zaskakiwać, jednak niektórym
ludziom sprawia przyjemność forma jakiegoś bólu, choroby, powtarzającego się
schematu. Gdyby było inaczej, czyż nie od razu podjęto by działanie, pod kontem
zmian w sobie? To trudne, gdyż nawet do największego bólu idzie się
przyzwyczaić. Znasz go. A z drugiej strony nieznane..
Kocham w ludziach, w sobie
spontaniczność. Uwielbiam tą cechę. Zauważ, co w swoim życiu najmilej
wspominasz? Czy są to właśnie te momenty, w których zrobiłeś coś, za bardzo nie
myśląc. Po prostu poczułeś i zrobiłeś to, jakkolwiek to było szalone dla
Ciebie. Byłeś jak dziecko w radości. Może wziąłeś kąpiel w deszczu. Może w
porywie chwili poznałeś swojego obecnego partnera/partnerkę. Może pojechałeś na
samotny wypad na rowerze, czy samochodem, hennn daleko.. To tylko przykłady, a
może nie tylko..
Wiele tematów, które się pojawia,
jest dokładnie na ten moment. Pewnego razu poczułem, by odbyć ze swoimi
rodzicami dość poważną rozmowę. Powiedzieć to, co mi zalegało „na żołądku” i
czułem żeby to zrobić teraz, gdyż za chwilę zacznie mi się włączać umysł – a
może jednak nie? A co powiedzieć? I tak dalej. Więc poszedłem i odbyłem tą
rozmowę. Dla mnie ważną i w pewnym sensie uwalniającą.
Umysł może nakierować, tak jak film,
przewinąć slajdy. Serce poczuje, na który slajd zwrócić uwagę, a który puścić
wolno. Twoje życie może nabierać zupełnie innego wyrazu. I tak, niekiedy
potrzeba pewnego czasu, aby pewne rzeczy zaistniały, aby wszechświat mógł
zadziałać. Nie zmienia to jednak faktu, że zmiany, jeśli tylko chcesz szczerze
całym sobą, to one nastąpią.
Kiedy w swoim życiu zacząłem zadawać
sobie pytania: kim jestem, gdy chciałem zrozumieć energie, wszechświat nagle
zaczął stawiać mi przed oczyma ludzi, książki, filmy. „Szukajcie, a
znajdziecie, a Prawda Was wyzwoli”.
To na czym się skupiasz rośnie. To
dość proste, logiczne. Tak samo to, iż napór czyni opór. Trochę niekiedy
trudniej, te proste zasady w życiu stosować. Nikt nie lubi, jak się go do
czegoś przymusza i nikt nie lubi, jak się mu wciąż mówi to samo. Tak więc po co
to robimy sobie? W jakim aspekcie daje Ci to przyjemność? Jaka jest prawdziwa
przyczyna twojego strachu?
Ja piszę te artykuły dla siebie?
Tak. Dla innych? Owszem. Jest też jedna osoba szczególnie mi bliska. Mój syn. I
tak piszę to również, a może i głównie dla niego. Jako źródło wiedzy, z którego
może skorzystać, gdy zechce. Czemu to robię? Bo poczułem.. Nie piszę tego Wam
ludzie, bo chce się pochwalić, czy coś uzyskać. Piszę, gdyż życie jest twórcze.
Daj coś od siebie. Bądź sobą. Bądź spontanicznym. Kreuj z miłością. Bądź
miłością. Tego Ci życzę.
W podświadomości mamy zakodowanych
wiele lęków, z różnych okresów życia, z różnych wydarzeń. Tak one są i za pewne
pojawią się i nowe. Kiedyś usłyszałem od pewnej osoby: „Ja w życiu spijam tylko
samą śmietankę”. Nie wchodziłem w dyskusje z daną osobą... Zadałem sobie
pytanie: Wobec tego, jeśli chcesz spijać tylko śmietankę, to jak bardzo
uciekasz od życia? Ile na to czasu i energii można stracić? I dlaczego mam od
czegoś uciekać, bać się?
Ja tak nie chcę. - Nie wszystko, co kreuję jest super piękne,
idealne, cacy. Choć nie powiem, że bym nie chciał J Jednak dzięki temu wzrastam, uczę
się, wyciągam wnioski i bardzo lubię konstruktywną krytykę. (czyli w moim
rozumieniu taką, gdzie ktoś zwróci na coś uwagę, ale i poda swoje spojrzenie,
jak można zrobić to inaczej). I tak zachęcam do komentowania J
Obraz Felix Merler z Pixabay
Życie jest zabawą, pobaw się w nią :)
Dominik
Belczewski
Anthony de Mello
Autor wspaniałych książek, jak na przykład "Przebudzenie", "Ścieżka miłości", "Śpiew ptaka" i sporo innych. To były jedne z pierwszych lektur jakie zacząłem czytać podczas swojej drogi poznania siebie. Wiele wniosły do mojego życia. Wiele mnie nauczyły...
Andre Stern "...I nigdy nie chodziłem do szkoły"
... "Historia szczęśliwego dzieciństwa" Jakże wspaniała to książka... Ukazująca jak może wyglądać nauka dziecka, które same znajduje pasje, któremu nie narzuca się własnego sposobu myślenia, postrzegania świata. Napisana wspaniałym językiem. A od samego autora, który opisuje własne życie, płynie niesamowita mądrość... Gorąco polecam.
Czy myśląc o czymś, tworzysz to? - Siła Myśli.
Witajcie J Bardzo lubię ten temat, z racji
własnych doświadczeń w tym zakresie, choć nie wszystkie z nich były mega
przyjemne, to ukazujące w pełnym świetle temat. Wszystkie jednak potwierdzały
zasadę - "uważaj co myślisz, mówisz, bo to przywołujesz."
Od naprawdę prostych stwierdzeń życiowych, w stylu – „o przydała by mi się taka rzecz”. Powiedziana z serca, a i tematy te, często nawet zostały „zapomniane”. Dane przedmioty natomiast, nie były mi jakoś, mega pilnie potrzebne.
Na przykład, chciałem sobie kupić taką
mniejszą maszynkę do włosów. Temat pozostał w eterze. Po około pół roku,
niedoszły teść, wręczył mi taką maszynkę w prezencie, gdzie ona mu zalegała.
Była idealna, taką jak chciałem. Inny przykład. Chciałem słuchawkę na uszy,
taką bezprzewodową. Kiedyś sporo dzwoniłem i stwierdziłem, że mi się przyda,
jednak w tym czasie, na to funduszy nie miałem. Temat uległ zapomnieniu. Po jakiś
5 latach dostałem właśnie taką słuchawkę, od przedstawiciela handlowego.
W początkach mojej wewnętrznej pracy nad sobą, pojawiało się u mnie dużo umysłu, więc i wiele koncepcji, powstało właśnie z tego pułapu świadomości. Chciałem poznać dziewczynę. Po czasie i poznałem. Na początku byłem zszokowany wręcz tym, że wszechświat postawił im osobę, przed moimi oczyma, dokładnie z cechami, co sobie wymyśliłem. Boże, ona nawet mówiła to, co chciałem usłyszeć.
Mówiłem kiedyś sobie – oj, jak fajnie by było usłyszeć, w takiej, a takiej sytuacji coś takiego. I co? Powiedziała dokładnie te same słowa, a gdy je mówiła, wróciła mi pamięć, że kiedyś chciałem by tak się stało. To też nie były pojedyncze zdarzenia. Powiesz ideał? Też tak przez chwilę myślałem. Jednak zrodzone to zostało w umyśle i trwając w umyśle miało tylko rację bytu. Relacja po kilku latach się rozpadła. Co nauczyło mnie dość mocno, by za bardzo nie kreować umysłem. Nie mówić, że chcę poznać taką, a taką kobietę.
Wszechświat zapewne spełni twoją prośbę. Tak jak i moją spełnił. A spełni
ją po to, abyś spojrzał, czy na pewno właśnie tego chcesz? Czy może jednak
pozwolisz działać sercu, duszy by to ona nadawała kierunek twemu życiu.
Słuchanie siebie, swojej intuicji… Fakt, faktem z tej lekcji wyciągnąłem wiele.
(przepraszam, że teraz piszę trochę ogólnikowo. Staram się w ten sposób
zachować anonimowość osób z którymi dzieliłem pewne okresy w swoim życiu).
Jednak i w kolejnej relacji, choć zdecydowanie miej, pojawiła się myśl w stylu
– oj jak bardzo bym chciał aby ona. … I tak, posiadała daną cechę. Jak również
wiele innych z którymi nie rezonowałem absolutnie, a gdy one narosły na sile,
gdzie i doszło jeszcze sporo innych czynników i ta relacja się rozpadła.
Tak, właśnie tak, stworzona myślą. Myśl jest pierwsza,
przepuść ją jednak przez serce. Poczuj ją. Wiem, łatwo się mówi. Samemu
kilkukrotnie już tą lekcję powtarzałem. Powiedział bym, że panuje Złota Zasada.
Nie mów kto jaki ma być, bądź jaki nie ma być. Twoje serce wie i czuje
dokładnie, i w odpowiednim momencie doprowadzi do właściwej osoby, miejsca,
doświadczenia.
Być może zapytasz się mnie, a więc kogo chcesz poznać? Przecież
trzeba jakoś intencję do wszechświata przekazać, by wiedział co urzeczywistnić
dla Ciebie. Otóż teraz mówię: chcę poznać kobietę, która jest sobą. To
wszystko. Niech jest sobą, a nie moimi wyobrażeniami o niej. Taka myśl, tworzy
ciepło w mym sercu. Wcześniej nazwał bym to wyliczaniem cech, a obecnie
zaufaniem.
Tworząc z umysłu, tworzysz. Tworząc z serca, również
tworzysz. Siła serca jest kilka set razy większa (są na ten temat przeprowadzone
badania naukowe) od siły umysłu. Tak więc czysta intencja wysłana do
wszechświata, bardzo szybko może się zmaterializować. Na prawdę szybko. Możesz
się niekiedy zdziwić.. Z tą myślą was zostawiam J
Obraz AllClear55 z Pixabay
Masz niewyczerpane pole możliwość, twórz mądrze :)
Dominik Belczewski
Co w życiu może dać - Przyzwolenie?
Oddychaj, Odpuść, Przyzwól
Witaj J Jak już zostało powiedziane – „Życie
można przeżyć na dwa sposoby. Albo tak, jakby nic nie było cudem, albo tak
jakby cudem było wszystko” A. Einstein. A życie przecież, sztuką wyboru jest.
Od nas samych zależy, co będziemy doświadczać. Nasze dziś, tworzy nasze jutro. Można
więc, żywić uczucia nisko wibracyjne i tego doświadczać, lub odwrotnie.
A co zrobić, by w sobie uczucia przemienić? Chodzi właśnie o
przyzwolenie. O pozwolenie sobie na bycie niedoskonałym, na popełnianie błędów,
na złość, smutek, radość, miłość... Jak wiele energii kosztuje krytyka samego
siebie? Po prostu oddychaj i odpuść. Zobacz jak się czujesz. Pomyśl co dla
Ciebie obecnie stanowi jakąś trudność, a co chciałbyś zmienić… i powiedz sobie na
głos, czy w myśli – Pozwalam sobie na …………………………………………..……….… .
Zobacz jak się z tym czujesz. Oddech jest najprostszą znaną
mi formą medytacji i jedną z najbardziej skutecznych, która nie wymaga
specjalnego miejsca, czasu. Po prostu świadomie zatrzymaj się i oddychaj. Za
oddechem przyjdzie przyzwolenie. Oddech jest życiem. Przyzwolenie jest
uczestniczeniem w życiu.
Pamiętam jak pewnego dnia, byłem na coś cholernie mocno
wkurzony. Byłem świadomy tego zdenerwowania, a jednocześnie zagłębiając się w
to uczucie, znalazłem w nim radość. Tak byłem wkurzony i nie ukrywałem tego,
jednak dzięki temu, że na to przyzwoliłem powstało we mnie odczucie w stylu:
„kurcze jak ja jestem wkurzony. Chyba jeszcze trochę zostanę w tym stanie. No
ja pikole, jak tak można.” - Przy okazji śmiejąc się sam do siebie.
Zauważ również jeszcze jedną kwestię. Jak łatwo spotęgować w
sobie złość. Z małej pierdoły, potrafi zrobić się afera na pół ulicy. A to
dlatego, że doświadczając złości, strachu, krytyki, itp. podpinasz się do danej
energetyki. Swoje wewnętrzne radio zostało nastawione na odbiór fal np – złość.
I nagle masz dojście do całego mnóstwa złości. Ależ można się potem złościć.
Całe dnie, noce, życie.
Można też inaczej. Można swoje radio nastawić na miłość,
wzajemność, szacunek, wdzięczność, itp. i z tymi uczuciami rezonować.
Trudność może pojawić się, gdy uświadomimy sobie, co czujemy,
czym emanujemy i gdy chcemy w sobie to przemienić. Otóż sama świadomość i
przyznanie się przed sobą, to już połowa sukcesu i to ta większa. Gdyż sama
świadomość potrafi przemienić, czy też nakierować na zmianę (osobę, sytuację,
film). Przyzwolenie jest formą manifestacji. Samo uleczenia. Odpuszczam w sobie
jedno i na drugie. Moją wolą jest doświadczać radości, jednak nie zamykam się
na smutek. Bez niego nigdy nie poznam smaku radości.
Nagle znika świat dualności. Poczuj to… Rodzi się jedność,
bez podziałów na dobro, zło. Jasne, ciemne… Jest przyzwolenie... Pojawia się
obserwator stojący w środku… Czujący co do niego przychodzi i odchodzi…
Świadomie kreujący…
Trzymanie na siłę jeszcze nic nikomu nie dało, może po za
walką. Więc odpuść. Pozwól sobie na zmianę. Oddychaj nią. Poczuj.
Dominik Belczewski
Louise L. Hay
Jedna z książek z dziedziny psychosomatyki, choć ja wolę określenie "mowa ciała". Napisana bardzo prostym językiem. Została ona podzielona na dwie części. W pierwszej autorka opisuje własne życie, jak i chorobę z której się uleczyła. Druga część natomiast, jest czysto skripto o chorobach i ich głębszym znaczeniu.
Zielona Piękność
Film wyjątkowy — piękny, prosty w przekazie i bardzo wymowny. Opowiada o istocie, która przybywa z bardziej rozwiniętej cywilizacji i zderza się z absurdem naszego ziemskiego życia.
Pełen subtelnego humoru i ironii, a jednocześnie niezwykle trafny w diagnozie ludzkich problemów: konsumpcjonizmu, braku uważności, zagubienia w rzeczach, które nie mają prawdziwej wartości.
Co ciekawe, film został zaklasyfikowany jako… komedia. A jednak to, co przekazuje, wykracza daleko poza śmiech — niesie głęboką refleksję i pytanie: czy naprawdę taki świat chcemy tworzyć?
Niestety, dziś dość trudno go znaleźć w sieci. Jeśli ktoś trafi na link, niech podzieli się nim w komentarzu.
https://www.filmweb.pl/film/Zielona+pi%C4%99kno%C5%9B%C4%87-1996-139921









